PKP PLK inwestuje w Wielkopolsce. Powrót pociągów na linię Gołańcz-Panigród i rozbudowa trasy Poznań-Piła
W środę informowaliśmy, że od czerwca przyszłego roku pasażerowie, którzy chcą podróżować tą trasą taniej niż pociągami Intercity, będą musieli przesiąść się w Lesznie – z pociągu Kolei Wielkopolskich na skład Kolei Dolnośląskich. Taką decyzję jednostronnie podjęły władze Dolnego Śląska. – To bezsensowne – skomentował wicemarszałek Wojciech Jankowiak.
Nie chcę do tego dopuścić. Mamy doświadczenia, kiedy to na skutek różnych zawirowań jeździliśmy do Inowrocławia z przesiadką w Gnieźnie. Wiem, że to było źle odbierane. Możemy tutaj zadziałać. Możemy domówić te połączenia od Polregio i zmienić plany transportowe, żeby utrzymać to, co jest teraz. Nie chciałbym, żebyśmy po kilku miesiącach przesiadania się ze wstydem musieli uderzać się w pierś i szukać innych rozwiązań
- wyjaśnia wicemarszałek.
Jeżeli starania wicemarszałka nie będą skuteczne, to za rok w rozkładzie pozostanie tylko jedno bezpośrednie połączenie Polregio między Poznaniem a Wrocławiem. Wyjątkiem będzie pociąg "Kamieńczyk", kursujący z Poznania do Szklarskiej Poręby przez Leszno i Wrocław.
Eksperci od lat zwracają uwagę, że przerywanie bezpośrednich połączeń na granicy województw to jeden z problemów polskiej kolei. Karol Trammer w swojej książce "Ostre cięcie" przedstawił likwidację tej niewidocznej bariery jako jedno z najważniejszych zadań dla organizujących transport kolejowy w Polsce.