Według urzędników z boiska miałyby korzystać dzieci z tej części miasta, ale ludzie mają obawy.
- Musiałyby zostać wycięte wszystkie drzewa, a tego nie chcemy. My chcemy tam stworzyć przyjazny plac zabaw dla dzieci, miejsce dla wypoczynku dla osób starszych i małe boisko, ale takie ogólnodostępne - mówi mieszkanka Starołęki Dagmara Maroszek-Bździuch.
Mieszkańcy boja się, że z boiska będą korzystać szkółki piłkarskie z całego Poznania. Według wiceprezydenta Tomasza Lewandowskiego w tej sprawie protestuje tylko kilkanaście rodzin, które mieszkają w sąsiedztwie.
- Rozumiem obawy, ale trzeba brać pod uwagę interes ogólny. Postaramy się ten projekt zrealizować tak, aby był jak najmniej uciążliwy, ale z całą pewnością ten obiekt powstanie - dodaje Tomasz Lewandowski.
We wtorek mieszkańcy swoje stanowisko przedstawili radnym podczas sesji. Wiceprezydent Lewandowski był zaskoczony tym wystąpieniem. Przekonywał, że urzędnicy rozmawiają z mieszkańcami, a projektant boiska bierze pod uwagę wnioski protestujących.