Wszyscy mieli podawany lek w ramach badań klinicznych. Z zawiadomienia złożonego przez byłego już lekarza szpitala wynikało, że działo się to bez zgody chorych.
Po przesłuchaniu świadków i analizie dokumentacji medycznej prokurator umorzyła postępowanie - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej Łukasz Wawrzyniak.
Zgodnie z tym, co ustaliła prokuratura, materiał dowodowy zgromadzony w toku prowadzonego postępowanie nie pozwolił na stwierdzenie, że doszło do popełnienia czynów zabronionych będących przedmiotem złożonego doniesienia. Zdaniem prokuratury, nie doszło do narażenia pacjentów Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego w Poznaniu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez prowadzenie badań klinicznych i zabiegów leczniczych
- mówi Łukasz Wawrzyniak.
Decyzja nie jest prawomocna. Pokrzywdzeni mogą się od niej odwołać. W przypadku jednego pacjenta prokuratura wyłączyła materiały i będzie sprawę prowadzić dalej. W przypadku tego chorego istnieje podejrzenie, że szpital nie zapewnił mu odpowiedniej opieki po zabiegu.
Sprawa dotyczy lat 2013-2016 i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyń. Kierujący nią wtedy profesor nie pracuje już w tym szpitalu.