Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak nie chciał dziś rozmawiać na ten temat. - Są pewne komplikacje. Szczegółowe informacje na ten temat podamy w czwartek. Proszę o chwilę cierpliwości - powiedział Jaśkowiak.
Nasz reporter nieoficjalnie usłyszał, że problemy z palami mogą być jedynie wymówką, by zrezygnować z budowy estakady i drogę poprowadzić po ziemi. Taka inwestycja miałaby być tańsza. Urzędnicy nie chcieli się dziś odnieść do tych informacji. Radny SLD Tomasz Lewandowski mówi, że rezygnacja z budowy estakady nie jest prosta. Trzeba zmienić plany zagospodarowania, poza tym rozstrzygnięto przetargi w oparciu o przygotowane wcześniej projekty. - Jakiekolwiek inne rozwiązanie nie będzie możliwe do szybkiej realizacji - mówi Lewandowski.
Na temat estakady nie chciała dziś rozmawiać także prezes miejskiej spółki odpowiedzialnej za realizacji inwestycję. Według wcześniejszych zapewnień, nową, wlotową nitką estakady kierowcy mieli jeździć jeszcze w tym roku.