Zarybianie rzeki będzie czasochłonne - jego efekty, w przypadku niektórych gatunków, mogą być widoczne po wielu latach. Przypomnijmy, że pod koniec października - w wyniku wlania do rzeki owadobójczej substancji chemicznej - na powierzchni pojawiły się tony śniętych ryb, na odcinku kilkudziesięciu kilometrów. Sprawca zatrucia wciąż nie został ukarany, trwa śledztwo w tej sprawie.
Skutkiem katastrofy jest zauważenie problemu edukacji ekologicznej dotyczącej rzeki. Miasto w przyszłym sezonie chce nad Wartą zaprezentować mieszkańcom gatunki ryb pływających w rzece. Będą też akcje proekologiczne. Szczegółów jeszcze nie znamy - na razie jest pomysł współpracy miasta z Fundacją Ratuj Ryby.
Co już się robi, żeby rzekę przywrócić do stanu sprzed katastrofy?