NA ANTENIE: Chillout
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Nie wolno wykorzystywać... dziadków!

Publikacja: 14.10.2016 g.12:00  Aktualizacja: 14.10.2016 g.12:21
Poznań
Prawdziwa rewolucja szykuje się wśród seniorów w Gnieźnie.
senior o lasce - Fotolia.pl
/ Fot. (Fotolia.pl)

Spis treści:

    Społeczna Rada Seniorów działająca przy prezydencie miasta opracowała specjalną Kartę Praw Dziadków. Chodzi o to aby wesprzeć seniorów, którzy często - zdaniem twórców karty - są wykorzystywani przez swoje dzieci do opieki nad wnukami. Dlaczego - zdaniem tych, którzy stworzyli w Gnieźnie Kartę Praw Dziadków - zapisanie ich praw i rozpowszechnianie ich zarówno wśród seniorom jak i ich dzieci - jest tak ważne?

    Za opiekę nad wnukami dziadkom należy się zapłata - co o takim zapisie Karty Praw Dziadków sądzą dziadkowie właśnie?

    Ruch Emancypacji Babć - tak niektórzy z dobrotliwym uśmiechem nazywają popularyzację Karty Praw Dziadków - realizacja tych praw i uświadomienie ich dzieciom i wnukom, to - zdaniem babć bardzo ważne dla nich samych! Babcie mówią, że gdy  nie są przeciążone obowiązkami opieką nad wnukami - to mogą korzystać z życia może tak, jak nigdy wcześniej

    Jakie rewolucyjne pomysły znalazły się w Karcie Praw Dziadków? Między innymi to, że dziadkom za opiekę nad wnukami należy się zapłata, jest też zapis o prawie do odmowy opieki nad wnukami.

    Czy relacje między dziadkami, ich dziećmi i wnukami powinny regulować takie zapisy, które nazwano Kartą Praw Dziadków?

    https://radiopoznan.fm/n/5J5nZ4
    KOMENTARZE 2
    abc 14.10.2016 godz. 16:57
    Jestem przeciwna nadmiernej opiece nad wnukami przez dziadków. Obserwuję to od jakiegoś czasu i stało się tak, że dziadkowie przejęli rolę rodziców. Coś chyba nie tak. Ja swoje dzieci wychowałam sama i w razie jakiejś porażki mogę mieć pretensje do siebie. A poza tym dziadkowie chcą trochę odpocząć na emeryturze, oddać się swoim pasjom. Dziadkowie tak, ale tylko do rozpieszczania wnucząt, nigdy do wychowywania.
    maria 14.10.2016 godz. 14:07
    Nie chcę się rozwodzić zbytnio, ale bardzo mi przykro, że - jak kilka dni temu gdzieś usłyszałam i podpisuję się pod tym w 1000% - "nie ma żadnych świętości ani uczuć, tylko procedury" I wszystko na ten temat, bo jak ująć w ramki rodzinę, która jest przecież najważniejsza. Mam bardzo miłe doświadczenia w tej kwestii, choć przypuszczam, że bywa różnie. Dlatego tak mnie bolą te kolejne, bardzo często bzdurne procedury, które nie pozwalają niejednokrotnie kierować się zdrowym rozsądkiem, czy normalnymi relacjami międzyludzkimi.