Rada Miasta podzieliła się w tej sprawie i uznała, że propozycję zmniejszenia liczby zezwoleń dla sklepów musi dopracować komisja bezpieczeństwa i komisja zdrowia. Według dotychczasowego pomysłu w całym mieście liczba zezwoleń miała spaść z 1050 na 750.
Walczyli o to między innymi radni osiedlowi ze Starego Miasta. Jeden z nich Andrzej Rataj jest niezadowolony z takiej decyzji rady miasta. "Apelujemy o to od wielu lat. Uprzejmie prosimy władze miasta o skuteczne i w ramach przepisów - działanie w tej sprawie" - mówi Rataj. Przeciwnicy pomysłu twierdzą, że nie poprawi to bezpieczeństwa na Starym Rynku.
Ich zdaniem zmniejszenie liczby zezwoleń w całym Poznaniu nie gwarantuje, że w centrum miasta będzie mniej sklepów sprzedających alkohol. Podczas długiej dyskusji na sali nie było prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka. Radna Zjednoczonej Lewicy pytała retorycznie, czy prezydent poszedł w tym czasie robić pompki, czy trenuje boks? Szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Artur Różański mówił o permanentnym lekceważeniu radnych.
Adam Michalkiewicz/pm/int