Do serca przytul psa, weź na ramiona kota... no tak! Wspaniale, jak najbardziej! Swojego psa, kota - pupila... I zwierzę, i człowiek - czerpie z tego radość! Ale kiedy to jest kot bezpański, albo sąsiadów, który wybrał sobie nasz ogródek, żeby zostawiać tam codzienny balast i oznaczać wyrazistym zapachem nasze drzwi... - to już mamy problem.
Albo ptaszki - piękne i śpiewające cudnie - tylko podziwiać... pod warunkiem, że nie są to szpaki na naszym drzewie owocowym. I co Państwo na to? Jak odgonić intruza podchodzącego pod nasz dom, buszującego po naszym ogrodzie? Oprócz szpaków są jeszcze: krety, mrówki, psy, gołębie i wiele innych "stworów", których wolelibyśmy nie widzieć na naszych działkach, w ogrodach, na podwórkach.
Jak sobie z nimi poradzić? Jak zniechęcić, odstraszyć, przepędzić? Czyli - jak w zgodzie z własnym sumieniem - pogonić to towarzystwo? O przepisy dotyczące płoszenia zwierząt - tych najczęściej uprzykrzających życie działkowców i właścicieli ogrodów - zapytaliśmy Łukasza Dąbkowskiego z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. (posłuchaj poniżej)
Co ma wspólnego niskoprocentowy napój alkoholowy ze sposobem na... krety?
- Generalnie płoszenie i niepokojenie zwierząt chronionych jest zakazane. - zwraca uwagę Łukasz Dąbkowski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. - Nie powinniśmy stosować takich metod, że zwierzę może cierpieć - przypomina.
Miejsca publiczne, często rynki miast, są zajmowane często przez gołębie. Potrafią dać się we znaki także mieszkańcom okolicznych kamienic - lądując na oknach i balkonach, potrafią też zniszczyć elewacje zabytkowych budynków. O kilku latach walki miasta z gołębiami na Rynku w Środzie Wielkopolskiej rozmawialiśmy z Marcinem Bednarzem z Urzędu Miejskiego w Środzie. (posłuchaj poniżej)
Bobry, chronione częściowo, nieraz dają się ludziom we znaki tak bardzo, że czasem pozwala się na ich odstrzał. Taką decyzję może wydać RDOŚ, który reprezentuje Skarb Państwa w sprawach strat spowodowanych przez wilki, bobry, niedźwiedzie i rysie.
Rzecznik RDOŚ w Poznaniu Łukasz Dąbkowski mówi, że "o uzyskaniu odpowiednich pozwoleń dopuszczalne są np. armatki hukowe, odstraszacze dźwiękowe czy odstraszanie ‘metodą sokolniczą’, czyli z użyciem ptaka drapieżnego”. Nie mogą to być gwoździe czy zaostrzone druty. Ptaki nie mogą być ranione ostrymi końcówkami.