Gostyń: zmodernizowany ZOL otwarty. Liczba miejsc wzrosła ponad dwukrotnie
W Polsce przeprowadza się zaledwie kilkanaście takich operacji rocznie - najczęściej u pacjentów z nowotworami kości.
- W przypadku 80-latka to była jedyna droga, by mógł znowu chodzić - mówi ortopeda Kamil Kałowski, który wykonywał zabieg.
Tylko taka metoda została nam do wyboru, żeby zachować jego mobilność. Dosyć ryzykowna, ale jedyna, żeby zachować funkcje kończyny. Tego typu operacje wykonuje się głównie z przyczyn onkologicznych i wtedy to się odbywa u młodszych ludzi. Tu akurat pacjent był już po endoprotezoplastykach - niejednej.
U pacjenta doszło do ponownego złamania kości udowej. To było wskazaniem do operacji.
Zabieg trwał ponad trzy godziny i przebiegł bez zakłóceń. Chory w tej chwili jest w trakcie rehabilitacji na oddziale i już chodzi.
Ortopeda Marcin Rowiński, który asystował przy zabiegu mówi, że dużym wyzwaniem podczas operacji było usunięcie wcześniejszych elementów endoprotezy.
Już wcześniej założone implanty były mocno zakotwiczone w kości i ryzyko związane z usunięciem tych implantów i dalszych zniszczeń w kości było dosyć znaczące. Na szczęście w przebiegu operacji udało się usunąć te elementy i wtedy poszczególne nowe elementy można już było złożyć.
W Szpitalu im. Degi w Poznaniu to była w tym roku pierwsza taka operacja. Implanty, które dostał chory, są kosztowne, ale płaci za nie NFZ. Sam implant kości udowej kosztował około 140 tysięcy złotych.