Obraźliwe hasła na plakatach wyborczych. Policja szuka sprawców
Z mieszkańcami rozmawiała nasza reporterka.
- Jak moja mama uchyliła okno, to było pełno dymu i jak to pachniało w ogóle.
- My nie wiedzieliśmy, co się stało. Po prostu pełno dymu.
- Kazali ewakuować wszystkich z klatek.
- Widziałam tylko, jak pani chyba z drugiego piętra wołała o pomoc, bo nie mogła zejść. Tutaj strażacy właśnie jej pomagali. Po drabinie ją sprowadzili.
- mówili mieszkańcy.
Strażacy dostali informację o zdarzeniu po godz. 23:00. Na miejscu działało 10 zastępów. Były też 3 zespoły ratownictwa medycznego, policjanci oraz funkcjonariusze innych służb.
- Była to trudna akcja – powiedział oficer prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Turku starszy kapitan Jacek Erkiert.
Przede wszystkim pora nocna, osoby uwięzione na oknach i na balkonach. Również warunki terenowe, ścisła zabudowa wielorodzinna, to również powodowało, że strażacy przede wszystkim musieli się wykazać wielkim profesjonalizmem
- podsumował oficer prasowy.
Wszystkie czynności zostały już zakończone. Część mieszkańców wróciła do mieszkań. Na powrót do lokali wciąż czekają osoby z klatki, w której wybuchł pożar.