"Powoływanie w ciężkiej sytuacji nowej spółki zawsze może przynieść dodatkowe koszty, a nie wiadomo jak ona będzie funkcjonowała" - mówi radny SLD Adrian Kaczmarek.
Nowa spółka miałaby odpowiadać za wszystkie inwestycje miejskie kosztujące więcej niż 300 tysięcy złotych. Do tej pory robiły to różne urzędy. "Musimy się zastanowić czy to nie jest zbyt niska kwota" - mówi radny PO Marek Sternalski. "Budowa placu zabaw kosztuje powyżej 300 tysięcy. Jeśli spółka miałaby realizować małe inwestycje, to nie jest to dobry pomysł" - dodaje Sternalski.
Radni boją się także, że po powołaniu spółki będą mieli mniejszą kontrolę nad budową dróg, remontem szkół czy budową placów zabaw. Prezydent Poznania Ryszard Grobelny tłumaczy, że powołanie spółki przyniesie oszczędności. Za inwestycje będzie bowiem odpowiadać mniejsza liczba urzędników.
Radni w przyszłości wrócą do sprawy spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.