Sprawa jest skomplikowana i niejednoznaczna. Są twórcy muzyki, których dorobek jest nadzwyczaj skromny, a jednak ciągle udostępniany kolejnym pokoleniom. Z drugiej strony mamy artystów-muzyków, których aktywność nieustannie zadziwia. Albert Castiglia należy do tej kategorii artystów kipiących twórczością.
Pierwszą solową płytę Burn nagrał w 2002 roku. Po niespełna dwudziestu pięciu latach podzielił się z melomanami 15 albumami solowymi i jeszcze trzema nagranymi z Mikem Zito pod szyldem The Blood Brothers. Spoglądając z dystansu na całokształt, mamy pewność, że nie jest to jedynie robota na rekord.
Jeszcze na początku kariery muzyka z Florydy można było zauważyć pewną powierzchowność w procesie kreacji. Muzykowi zależało przede wszystkim na zademonstrowaniu sztuki gitarowej i indywidualnego stylu. Dość szybko Albert Castiglia udowodnił jednak, że technika gry to nie wszystko i że jest autorem nieszablonowych piosenek, w których teksty odgrywają bardzo istotną rolę.
Liczne nominacje i dwie nagrody Blues Music Award – w kategoriach Artysta Blues-Rocka i Album Roku – potwierdziły jego wyjątkowość. Album zatytułowany Grits & Glory to kolejna pozycja w dyskografii Alberta Castiglii warta wysokiej oceny.
Płyta powstała w słynnym studiu Abbey Road w Londynie. W miejscu, gdzie powstawała zawsze różna muzyka z dźwiękowym znakiem jakości, gitarzysta nagrał album, zachowując szorstkość znaną z poprzednich płyt. Albert Castiglia jest autorem lub współautorem większości utworów.
Płytę otwiera utwór In My America, będący rodzajem deklaracji patriotycznej. Muzyk stwierdza, że cokolwiek dzieje się w jego kraju, bez względu na polityczne okoliczności, na dobre i na złe, pozostaje Amerykaninem. To dość niezwykła konstatacja, ponieważ artysta nigdy nie chciał uchodzić za konformistę. Przeciwnie – z wielu jego piosenek i tekstów zawsze wyłaniał się buntownik.
Na omawianej płycie, w agresywnie brzmiącym nagraniu Michigan Avenue, Albert Castiglia buduje brutalny obraz konkretnej ulicy w Chicago. To najmocniejszy kawałek na płycie, synteza stylu blues-rocka, w którym muzyk czuje się znakomicie.
Z kolei w nagraniu Slumlord Billionaire wraca zdecydowany blues utrzymany w średnim tempie, w klimacie pełnym napięcia i z mistrzowsko rozegraną solówką gitary. Utwór jest protestem przeciwko krwiożerczemu kapitalizmowi. Równie zaangażowane piosenki to The Milk Is Still Good i When The Coin Came Callin’.
Zestaw 11 utworów zawiera również kompozycje dotyczące relacji uczuciowych między partnerami oraz dwa nagrania instrumentalne. Taka konfiguracja pozwoliła bardziej zrównoważyć i urozmaicić przekaz.
Na finał Albert Castiglia sięgnął po piosenkę z repertuaru zespołu The Beatles – Yer Blues – wyraźnie odwołując się do miejsca powstania płyty i znaczenia studia Abbey Road.
Płyta prezentuje wręcz znakomitą stronę instrumentalną, wiele świetnych partii gitary w otoczeniu bogatego zestawu instrumentów klawiszowych. Żywa muzyka i mocne, momentami agresywne brzmienie. Spektakularny zapis twórczości artysty współczesnego bluesa i rocka.
Więcej propozycji muzycznych ze świata bluesa w audycji Luz Blues — w każdą sobotę po 20:00