Wyjątkowo liczne, ale też głośne były główne uroczystości upamiętniające Czerwiec 1956 w Poznaniu. Pod pomnikiem Krzyży zebrało się kilkadziesiąt pocztów sztandarowych, kombatanci, delegacje Solidarności, młodzież oraz władze miasta i regionu. Odczytano tez list od prezydenta Bronisława Komorowskiego.
"Poznański Czerwiec 56 roku obnażył fałsz i cynizm komunistycznej władzy, która nazywała się robotniczą. Myślimy o uczestnikach wszystkich robotniczych buntów w PRL, które stanowiły długą, bolesną, ale zwycięska drogę ku wolności" - napisał prezydent.
Uroczystości zakłóciła kilkudziesięcioosobowa grupa Klubu Gazety Polskiej. Gwizdy i okrzyki pojawiły się w momencie składania kwiatów przez delegacje Konsulatu Rosyjskiego w Poznaniu.
Głośne zachowanie skrytykowała Przewodnicząca Stowarzyszenia Czerwiec'56 Aleksandra Banasiak. Atmosferę dodatkowo podgrzało pominięcie przy wyczytywaniu delegacji węgierskiego Fidesz. Ostatecznie Węgrów oficjalnie powitano, a goście złożyli kwiaty pod pomnikiem Czerwca'56.
Wcześniej pod krzyżami rocznicę upamiętnili także kibice Lecha Poznań. Pod pomnikiem zgromadziło się kilkadziesiąt osób w klubowych barwach, z transparentem wykonanym specjalnie na rocznicę Poznańskiego Czerwca'56. Złożyli kwiaty, zapalili znicze z symbolami Kolejorza, odpalili race. Na złożonym przez nich wieńcu wstęgę w barwach biało-czerwonych zdobił napis "Chwała Bohaterom - Kibole Lecha Poznań".
W naszych serwisach, przez cały dzień, odwiedzaliśmy miejsca, w które dotarli protestujący robotnicy. Nasi reporterzy pytali poznaniaków czy wiedzą co wydarzyło się na Placu Adama Mickiewicza, przed sądem przy ulicy Młyńskiej, w szpitalu im. Raszei czy na ulicy Kochanowskiego.