Dzisiejsze wydarzenia są naturalną konsekwencją zmiany układu sił w mieście. Pierwszym zwiastunem rewolucji było zwolnienie przez burmistrza swojego zastępcy, Szymona Strojnego, z klubu Pokolenia Szamotulan. Przez chwilę wydawało się, że burmistrz utracił większość, ponieważ Pokolenie Szamotulan współrządziło miastem.
Kilka dni później wybuchła szamotulska polityczna bomba – radni z komitetu wyborczego Joanny Gzyl, kontrkandydatki Piotra Michalaka, którzy dotąd byli czymś w rodzaju lokalnej totalnej opozycji, zadeklarowali wsparcie dla burmistrza. Sama Joanna Gzyl pozostała poza układem jako radna niezależna.
Dziś doszło do głosowania nad odwołaniem wiceprzewodniczącego rady, Łukasza Heckierta, również z Pokolenia Szamotulan. Towarzyszyły temu emocje, okrzyki „hańba” oraz oskarżenia o złamanie umowy koalicyjnej. Według burmistrza Piotra Michalaka to Pokolenie Szamotulan złamało umowę, ponieważ nie zapewniało dotychczas wystarczającego wsparcia w realizacji kluczowych inwestycji.
Nowym wiceprzewodniczącym został radny Bartosz Węglewski, jeszcze kilka miesięcy temu surowy krytyk burmistrza.