Spółka protestuje przeciwko planom budowy odkrywki na tych terenach. Rów Poznański to określenie geologiczne obejmujące gminy: Czempiń, Gostyń, Krzywiń, Mosina i Oczkowice. Poznańska spółka alarmuje, że w przypadku uruchomienia odkrywki w tym miejscu, w ciągu kilkunastu lat, przestanie działać ujęcie wody w Mosinie. - To będzie oznaczało prawie całkowite odcięcie aglomeracji od dostępu do wody pitnej. Woda z naszego ujęcia spłynie do odkrywki. Wydobycie węgla spowoduje odwodnienie tego terenu, co znaczy, że dla aglomeracji zabraknie wody, bo z Mosiny pobieramy 70 proc. wody - mówi Renata Litwiniuk z Aquanetu.
Geolog, profesor Jan Przybyłek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza mówi, że uruchomienie odkrywki - oprócz spustoszenia zasobów wodnych - może spowodować spadek cen nieruchomości w rejonie wydobycia i nieodwracalną zmianę krajobrazu. Profesor Przybyłek już ponad 20 lat temu analizował, jakie będą skutki ewentualnego wydobywania węgla w tym miejscu. - Złoża w tym regionie są bardzo głęboko, ponad 250 metrów, ich wydobycie wymagałoby odwodnienia górniczego i ogromnych lejów o wielkości kilkudziesięciu kilometrów - mówi.
Ministerstwo Środowiska wskazało Rów Poznański jako miejsce potencjalnego wydobywania węgla. Opublikowało je w Białej Księdze Ochrony Złóż Kopalin. Uwagi do księgi można zgłaszać tylko do 15 grudnia. Aquanet i zainteresowane gminy twierdzą, że dopiero teraz dowiedziały się o projekcie wydobycia węgla brunatnego na tym terenie, apelują do mieszkańców by zasypać Ministerstwo Środowiska protestami przeciwko projektowi odkrywki ze złoża mosińskiego.
Zdaniem profesora Przybyłka należy pozostawić pokłady węgla w ziemi do czasu wymyślenia innych, mniej inwazyjnych metody pozyskiwania tego surowca. Ministerstwo Środowiska na razie nie odpowiedziało na nasze pytania w tej sprawie.
Jacek Butlewski/jc/int