Tutaj będzie 30 tysięcy osób. Przeprowadzam się na te trzy dni na drugi koniec Poznania, żeby nie słyszeć hałasu i mieć gdzie zaparkować
– przyznaje załamany mieszkaniec osiedla na Winogradach.
Ogrodzili 1/3 parku. Chcieliśmy wejść jednym wejściem – zamknięte. Sprawdziliśmy drugie – to samo
– dodaje rozczarowana biegaczka.
Pomijam, że tysiące ludzi będzie miało zmarnowane wieczory, ale przede wszystkim oberwie świat zwierząt
– usłyszeliśmy.
Przyrodnik i aktywista Wiesław Rygielski napisał wniosek do urzędników zajmujących się ochroną przyrody o wydanie decyzji, która ograniczy teren festiwalu.
W tym roku to się nie uda, ale nie chcemy dopuścić do powtórki za rok
– zaznacza.
W Niemczech robiono badania po ravach, czyli imprezach z muzyką techno. Takie imprezy wypłoszyły zwierzęta z lasów pod Berlinem. Nie wracały przez wiele lat
– dodaje.
Organizatorzy snują plany na kolejne lata.
Park będziemy zagospodarowywać jeszcze pełniej. Staramy się w jakiś sposób ochronić zwierzaki, które tam żyją, ale ubytki najpewniej się pojawią
– przyznaje Krzysztof Wawrzyniak z Good Taste Production.
Opinie w sprawie organizacji festiwalu na Cytadeli wydali urzędnicy zajmujący się ochroną środowiska. Uznano, że realizacja festiwalu nie będzie miała znaczących, negatywnych skutków dla nietoperzy, które są tam pod szczególną ochroną. Podkreślono jednak, że organizatorzy powinni zrezygnować z wykorzystania pirotechniki. To jednak nie oznacza, że do takiego pokazu nie dojdzie. Opinia urzędników nie jest niezbędna do realizacji imprezy.