"Odnaleziony w okolicy Skoków drugi Bałtyk jest w o wiele lepiej zachowany" - powiedział Radiu Poznań kolekcjoner i poszukiwacz zabytkowych pojazdów Piotr Lubomirski.
Stał pod wiatą, to po pierwsze, a po drugie został od boku zabezpieczony czymś w rodzaju pianki montażowej, ona pochłaniała całą wilgoć i praktycznie sama rama nie jest w złym stanie. Zachowała się większość okien, niektóre są tylko gdzieś tam zabite jakąś płytą od miejsca, gdzie docelowo w tym aucie jako kemping były łóżka. Naprawdę on jest w dobrym stanie
- mówi Lubomirski.
Obecny właściciel autobusu chce odrestaurować go na tyle, by mógł ponownie pełnić funkcję domku letniskowego. W związku z dużym zainteresowaniem nie upublicznia miejsca, gdzie pojazd stoi. Bałtyk trafił tam w 1981 roku z demobilu Krajowej Spółdzielni Komunikacyjnej. Został pozbawiony silnika i wyposażenia wnętrza. W to miejsce wstawiono sprzęty turystyczne. Od 15 lat nie jest już w tej roli użytkowany.
Właściciel przyznaje, że przez kilkadziesiąt lat nie zdawał sobie sprawy z historycznej wartości pojazdu stojącego w jego ogrodzie.
- Z tego co ja pamiętam, a mam 40 lat, to od samego początku on tak wyglądał. To jest stan nie najgorszy ale też nie najlepszy.
RP: Miał Pan przez chwilę taką pokusę, żeby się go w ogóle pozbyć?
- Tak, powiem Panu szczerze, to jest tylko brak mojej konsekwencji, bo pojechałby na złom.
Wnętrze pojazdu jest dobrze zachowane, jest nawet oryginalna kanapa. Właściciel wspomina, że w rodzinie były rozmowy o autobusie, ale uznano, że to tak zwany "ogórek", czyli Jelcz 043. Dopiero nagłośnione przez muzeum Wena odkrycie pierwszego Bałtyku zapoczątkowało dociekania na temat prawdziwego rodowodu autobusu. Po opublikowaniu zdjęć w Internecie sprawę pomógł wyjaśnić kolekcjoner i odkrywca zabytkowych pojazdów Piotr Lubomirski.
Lubomirski uważa, że w Polsce zachowało się jeszcze kilka Bałtyków i ma nadzieję, że uda mu się do nich dotrzeć.
Autobus Bałtyk był jednym z najbardziej niezwykłych pojazdów w historii polskiej motoryzacji. Produkowano go w Koszalinie w latach 1957–1963 sposobem rzemieślniczym jako autobus międzymiastowy przeznaczony głównie do obsługi połączeń regionalnych. Powstało nie więcej niż prawie 180 egzemplarzy (między 150 a 177), dlatego już w chwili zakończenia produkcji był konstrukcją bardzo rzadką.
Przez dziesięciolecia uważano, że żaden Bałtyk nie przetrwał do naszych czasów. Dopiero niedawno odnaleziono jeden egzemplarz, który przez lata stał w lesie i służył jako magazyn. Dziś jest poddawany renowacji i aż do teraz uznawany był za jedyny zachowany autobus tego typu.