Napis upamiętniający zmarłego nie był dla nich żadną świętością. Złodzieje kradli najczęściej litery z mosiądzu, bo te sprzedawały się najlepiej w skupie złomu. W końcu jednak wpadli. Trzech mężczyzn zatrzymano w nocy, gdy wynosili z cmentarza ważący 50 kilogramów worek. Były tam litery z nagrobków.
Złodzieje prowadzili oficjalnie działalność gospodarczą na podstawie nieważnego zaświadczenia. Ale dzięki temu ustalono, że w jednym ze skupów złomu sprzedali około 3 ton metali. Złodziejom postawiono ponad 60 zarzutów. To dopiero początek. Wiadomo, że mężczyźni działali od kilku miesięcy, bo od tego czasu wpływały do policji zawiadomienia o zniszczeniu nagrobków. Cmentarnym hienom grozi kara do ośmiu lat więzienia.