Za rok kierowcy przejadą po nowym moście w Ślesinie
Kobieta prowadziła trzy niewielkie biura w Obornikach, tzw. Punkty Wpłat. Oferowała opłacanie bieżących rachunków, ale z czasem też zagranicznych wycieczek, proponowała wysoko oprocentowane lokaty, organizowała loterie.
Jak dowiedział się nasz reporter Grzegorz Ługawiak, taka działalność prowadzona była od kilku lat. Uczciwość firmy nie budziła wtedy większych zastrzeżeń.
Nie, nie, ja nie byłam oszukana, ale była dziwna sytuacja. Moja mama miała dziwną sytuację tam, że pieniążki były przetrzymane tam przez parę dni, ale po prostu mama chyba błędnie wypełniła numer konta
- mówi klientka.
Przez biuro przechodziły coraz większe kwoty z coraz liczniejszych transakcji.
Ja kiedyś kupę pieniędzy wpłacałem tam. I kupę pieniędzy by poszło. No ale nie poszło, bo kwitek brałem, wszystko brałem i pieczątki i podpisy, wszystko brałem, nie, z tego
- mówi klient.
Aż nadszedł dzień, gdy na internetowym profilu Spotted Oborniki ukazał się wpis. "Punkt wpłat i paczek prawdopodobnie od dwóch miesięcy nie przelewał pieniędzy na żadne rachunki".
Ludzie dostają powiadomienia o nieuregulowanych rachunkach. Na drzwiach placówek wiszą karteczki z informacją, że są nieczynne do odwołania. Telefony milczą. Przez miejscową prasę przekręt nazywany jest największą aferą w historii powiatu. Miejscowa policja powołała specjalną grupę śledczą.
Kobieta podejrzewana o wyłudzenie pieniędzy jest obecnie w szpitalu pod stałym nadzorem. Policjanci podczas przeszukań zabezpieczyli samochody i majątek na poczet ewentualnych odszkodowań. Policjanci z Obornik proszą wszystkie osoby, które wpłacały swoje pieniądze i zostały oszukane o kontakt osobisty albo telefonicznie pod nr 47 77 24 211.