Kobieta była przekonana, że przekazując gotówkę i biżuterię, chroni swoje mienie przed kradzieżą. Zadzwoniła do niej osoba podająca się za policjantkę i przekonywała, że razem z prokuraturą prowadzi wspólne działania. Kobieta zapakowane pieniądze i biżuterię wystawiła w foliowej torbie na wycieraczkę. W środku było prawie 35 tysięcy złotych. 77-latka zdjęła nawet z palca obrączkę i wrzuciła do siatki.
45-latek narodowości romskiej został zatrzymany, kiedy odebrał już łup od seniorki. Podczas przesłuchania przyznał się do winy. Trafił na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.