Stowarzyszenie Nasza Szkoła twierdzi, że wkrótce będzie potrzebować nowych pomieszczeń i liczy na to, że obaj panowie opuszczą zajmowane mieszkania. Lokatorzy są gotowi odciąć swoje media od szkolnych, ale burmistrz odpowiada, że mieli na to dużo czasu. Nam, patrzącym z boku, jedno wydaje się niepokojące: że gmina występuje w tej sprawie z pozycji siły. Zastanawia też to, dlaczego burmistrz nie szukał oszczędności, gdy szkoła w Pietrzykowie była publiczna, a w jednym z mieszkań mieszkała jej ówczesna dyrektorka...