NA ANTENIE: W środku dnia
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

PEKA - ale będzie jazda!

Publikacja: 04.06.2013 g.12:21  Aktualizacja: 04.06.2013 g.15:58
Poznań
Zostało pół roku do ostatecznego wprowadzenia w Poznaniu i aglomeracji PEKI, czyli Poznańskiej Elektronicznej Karty Aglomeracyjnej. Ma ona zastąpić między innymi obowiązujące dziś bilety jednorazowe i sieciówki. Nadal jednak, kiedy mówimy o Poznańska Elektroniczna Karta Aglomeracyjna - nasuwa się sporo pytań.
Nowe taryfy Peka - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Spis treści:

    Uruchomienie systemu zaplanowano na początek przyszłego roku. Ale w przyszłym roku będą obowiązywać jeszcze dwa systemy płacenia za przejazdy - nowy czyli PEKA lub stary - czyli obecnie obowiązujący.

    Wątpliwości dotyczą sposobu kasowania za przejazd - wsiadając i wysiadając trzeba będzie przyłożyć PEKĘ do kasownika. Po wprowadzeniu PEKI pasażer ma płacić za przejechane przystanki, a nie za czas jaki spędzi w tramwaju lub autobusie. Wątpliwości i obawy budzi też cena - prawdopodobnie będziemy więcej płacić za przejazd niż obecnie.

    Wstępnie zaprezentowano już projekt taryf, które miałyby obowiązywać od nowego roku w Poznaniu. Wiele osób boi się jednak, że oznaczają one ukryte podwyżki. W tym roku poznańscy radni uchwalili plan podwyżek obowiązujących w komunikacji miejskiej. Z tego dokumentu wynika, że kolejny wzrost cen powinien obowiązywać w Poznaniu od stycznia - czyli od momentu, w którym bilety i sieciówki ma zastąpić właśnie PEKA. Biorąc pod uwagę to, że w Poznaniu systematycznie spada sprzedaż biletów, a PEKA daje wiele nowych możliwości - radni zastanawiają się nad zamrożeniem styczniowej podwyżki.

    Wątpliwości Słuchaczy wyjaśniał Tadeusz Szkudlarz, pełnomocnik prezydenta Poznania ds PEKI. Zapraszamy do rozmowy i stawiania pytań i poruszania problemów ważnych dla pasażerów poznańskich tramwajów i autobusów.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 26
    Wkurzony Poznaniak 02.09.2013 godz. 20:41
    Czy oni myślą, że ludzie są głupi i nie potrafią liczyć? 54,20 + (16 dni x 3,80) = 115 zł. Więc ja się pytam, gdzie te wstrzymanie podwyżek? Żeby zachęcić ludzi do jeżdżenia mpk, powinni obniżyć ceny do tych z przed 3 lat.
    piwko365 13.06.2013 godz. 15:10
    a co z biletami aglomeracyjnymi? będą połączone z PEKĄ? no i genialne posunięcie z likwidacją biletów papierowych... porażka.
    jestem tylko ciekaw kto dofinansuje ZTM jeśli ilość pasażerów drastycznie się zmniejszy? bo jeśli dopłaci miasto, to znaczy, że my dopłacimy. czyli nawet nie jeżdżąc komunikacją (np. w ramach protesu) i tak za nią zapłacę :))))
    jerzy 12.06.2013 godz. 16:39
    lepiej aby te przystanki były rozwiązane jak w london czyli dzienny limit, bo przecież jeśli będę jeździł cały dzień i wyjdzie mi ze 20 przystanków to lepiej kupić bilet całodzienny, dlatego musi być blokada, aby nie pobierał więcej niż za bilet całodzienny
    studentka 09.06.2013 godz. 20:46
    Po zaledwie 4 latach spędzonych w tym mieście mogę powiedzieć z przekonaniem, że nie uda się tego systemu wdrożyć bez wielkiej krzywdy urządzonej niczemu winnym pasażerom - pieniądze trzeba najpierw wpłacić, aby ktoś mógł je pobrać - co w przypadku gdy wysiądę z tramwaju i karta nie 'odpiknie'? mam biec za nim? a co w sytuacji kiedy akurat automat się zepsuje gdy będę 'odpikiwała'? co chwilę psują się biletomaty, na zewnątrz, wewnątrz tramwajów i autobusów a to urządzenie będzie działało sprawnie? Kiedy się zepsuje to lawinowo odbije się na pasażerach.
    Proszę Was, przesiądźcie się na rowery, nie wsiadajcie do komunikacji miejskiej !
    studentka 09.06.2013 godz. 20:42
    Miasto oferuje nam przyszłość w zasięgu ręki w momencie, kiedy najmniej jej potrzebujemy - wszędzie remonty dla wspólnego lepszego jutra, wielka niepunktualność środków komunikacji miejskiej, która miała być przecież zbadana... bilety coraz droższe, pieszo można wyprzedzić tramwaj na kilku odcinkach. Z mojej strony chciałabym prosić MIASTO aby stworzyło więcej miejsc parkingowych DLA ROWERÓW. Nie przepadam za zakluczaniem mojego pojazdu przy znakach drogowych i innych latarniach.
    Piotr 05.06.2013 godz. 07:28
    Po raz n-ty już pewnie powtarzam, że władza nie liczy się z głosami ludzi, mimo demokracji. Przed 81 rokiem tak było i teraz niestety też tak jest.
    monika 04.06.2013 godz. 22:16
    A może trzeba się skrzyknąć, jakieś protesty napisać? To jest paranoja kompletna, mam trzymać tą kartę cały czas w garści? W torebce mam mnóstwo różnych kart, więc na pewno czytniik nie zadziała przez torbę. A jak ma wysiadać nauczycielka z klasą 25 - osobową? Jeszcze mogłabym przyjąć sczytywanie przy wsiadaniu, ale przy wysiadaniu??? Kurczę, jeżdżę komunikacją z dziećmi, wózkiem i mam się z tym wszystkim przepychać do najbliższego działającego czytnika? A tu jeszcze widzę przez okno jak odjeżdża mi tramwaj, na który chciałam się przesiąść! Firma produkująca czytniki ubiła świetny interes zapewne...
    I naprawdę przeraża mnie inwigilacja - ktoś będzie wiedział, gdzie dana osoba się w dnaym momencie znajduje.
    Ed 04.06.2013 godz. 15:15
    MPK już 12 lat temu przygotowało dla mieszkańców (tylko w mniejszej skali) niespodziankę wprowadzając komkarty. Głównym celem "nowoczesności" było stworzenie bazy danych. Wówczas GIODO w wyniku kontroli odkryło, że MPK nie było w posiadaniu bazy danych a ODSTĄPIŁO ją spółce z oo. Jakoś po zakazie pobierania peseli MPK mogło funkcjonować bez trudu. Tym razem ZTM zadziałało od "tyłu" ale cały czas o to samo chodzi (tylko ZTM chce mieć jeszcze więcej informacji).
    Tylko stanowcze NIE wszystkich mieszkańców i studentów nie tylko z Polski wobec stworzonej sytuacji może spowodować, że Miasto się opamięta. Nie będzie to łatwe ze względu na unijne dotacje. Ale co może to obchodzić nas? Nikt nas nie pytał, czy my tego chcemy? Czy chcemy być zarejestrowani i kontrolowani? W urzędzie paszportowym pracownicy muszą przejść specjalne procedury ze względu na dostępność do danych poufnych a tutaj BYLE KTO może kierować naszym życiem na całe pokolenia, gdyż pesel przypisany jest do każdego obywatela na całe życie, które powiązane jest z naszymi najbliższymi. O tym też musimy myśleć, gdyż pierwsze sygnały o zbliżających się kłopotach mieliśmy okazję już poznać jak działają sądy, komornicy, banki, które przypominają sobie o spadkobiercach swoich dłużników po wielu latach. Zwykli ludzie, którzy nawet nie mieli pojęcia, że członkowie ich rodzin mieli jakiekolwiek zobowiązania 15 lat wcześniej.
    Sposób kasowania i inne techniczne problemy są niczym w porównaniu do powyższego zagrożenia i bezkarnego handlowania naszymi danymi.
    Aska 04.06.2013 godz. 13:22
    Oni wszyscy w ogole coś mętnie to tłumaczą... Zupełnie jakby pytania były niewygodne i zastanawiali się jak coś ukryć. Czy tylko ja mam takie wrażenie???
    W ogóle powinien być odgórny NAKAZ, aby osoby odpowiedzialne za komunikację miejską (w każdym aspekcie) poruszały się srodkami transportu ZTM, zamiast samochodami... Niech posmakują co serwują ludziom. Może wtedy zmienią poglądy. Siedząc wygodnie w aucie, ktore zawiezie ich spod biura do domu jest łatwo snuc plany jak mają jeździć mieszkańcy...
    odri 04.06.2013 godz. 13:14
    Pan z ZTM mętnie tłumaczył się odnosnie kar za nieodpikniecie w przypadku sieciówek i liniówek. Proponuje masowy protest w postaci nieodbijania ww. - skoro jest opłacony przejazd na daną linię albo na dany okres, to mogą mi naskoczyć
    Aska 04.06.2013 godz. 13:13
    Nie Piotrze... Jakis urzednik byl na wycieczce za granica, nie mial swojego samochodu i musial jezdzic komunikacja publiczna... Stwierdzil, ze tez chce cos takiego w Poznaniu i teraz spelnia swe marzenia... A, ze i tak nie bedzie jezdzil MPK, bo tłok, olbrzymie spoznienia, zapach potu... Wazne, ze sie wykazal... Polacy sa glodni zachodu, to temat łykną... Ciekawe kiedy mieszkancy powiedzą DOŚĆ tej bucie i arogancji...
    Piotr 04.06.2013 godz. 13:08
    Czy zamiast ponosić koszty nowego projektu PEKI i kupowania tych wszystkich czytników nie można było obniżyć cen biletów a przez to przyczynić się do większej liczby pasażerów i zmniejszenia korków w mieście a pośrednio do zmniejszenia zapotrzebowania na remonty dróg w mieście?
    Piotr 04.06.2013 godz. 13:05
    A co w przypadku gdy czytnik PEKI padnie? Czy będę musiał przeciskać się przez tramwaj lub autobus i szukać działającego czytnika? Oczywiście mowa o przypadku biletu okresowego.
    Aska 04.06.2013 godz. 13:04
    Zastanawiam sie, dlaczego nad cennikiem jest sformułowanie "do konsultacji społecznych", skoro wiadomo, że urzędnicy w Poznaniu mają w nosie wszelkie protesty i zdanie mieszkanców, które nie pasuje do ich koncepcji... Nawet jesli mieszkancy beda protestowac ZTM i prezydent i tak zrobia swoje...
    Poznaniacy powinni się zbuntować i jeszcze dobitniej przesiadac sie na samochody i rowery. W koncu nawet prezydent Kruszynski stwierdzil, ze mieszkancy moga chodzic pieszo lub jezdzic rowerem... Osobiscie zamierzam kupic drugi rower - marketowy, by jezdzic nim caly rok i nie bac sie, ze ktos mi go ukradnie... Zaoszczedze sporo na biletach. 2 miesiace sieciówki w wersji PEKA = rower z marketu... A ile punktualniej? :P
    Piotr 04.06.2013 godz. 13:04
    Mam wspaniałą informację dla wszystkich użytkowników PEKI. Będziecie mi finansować moje zakupy. Wystarczy, że przy czytniku PEKI zainstaluję terminal płatniczy i wpiszę na tym terminalu kwotę do 50zł i już wam te pieniądze będą znikać z konta. W sumie nie muszę mieć terminala przy czytniku, wystarczy odpowiednie inne (mniejsze) urządzenie, którego nikt nie zauważy. Kradzież w białych rękawiczkach. Coś mi się wydaje, że BZWBK (który wydaje karty) będzie miał do zapłacenia sporo odszkodowań.
    jarosław 04.06.2013 godz. 13:03
    Dlaczego przyszłe funkcjonowanie PEKI jest takie skomplikowane? Jak twierdzi Pan Szkudlarz nowe rozwiazania będą lepsze, ale powinny być równiez prostsze!!!. Mam tylko nadzieję, że przez najbliższe pół roku cała procedura będzie uproszczona a użytkownicy PEKI zadowolenie
    Aska 04.06.2013 godz. 12:57
    ZTM i miasto będzie monitorować "potoki pasażerów"... Skoro karty będą imienne, w pojazdach są kamery, to nie będzie monitorowany potok, a LUDZIE... Będzie wiadomo gdzie kto kiedy był... BIG BROTHER KNOW HOW??? Ciekawe kto wziął za to suwenir...
    maja 04.06.2013 godz. 12:56
    Głupota w wersji XXL uwielbiałam sieciówkę dlatego iż nie trzeba było jej obijać, szukać w torebce a teraz trzeba będzie ją chyba na szyji nosić - czyli mam wózek dziecko pięć siatek i muszę odbijać sieiówkę - co za kompletna BZDURA!!!!!!
    Aska 04.06.2013 godz. 12:54
    A ja nie chce karty płatniczej!!! Dlaczego jestesmy do tego zmuszani?! Młodzież nie będzie zmuszana, a reszta tak?
    Piotr 04.06.2013 godz. 12:53
    Czy dla każdego dziecka powyżej 5 roku życia będę musiał wyrobić PEKĘ?

    Kiedy wreszcie będą bezpłatne parkingi (np na os. Sobieskiego) dla podróżujących MKP? Park&ride w wydaniu poznańskim jest przecudowny.



    Aska 04.06.2013 godz. 12:46
    Jakos metnie wypadła odpowiedz, czy urzednicy odpowiedzialni za PEKE jezdza komunikacja publiczna... Osobiscie baaardzo w to wątpię. No ale co można było odpowiedziec na antenie??
    Aska 04.06.2013 godz. 12:44
    jestesmy zmuszani do wyrobienia PEKI. Dlaczego jestesmy zmuszani do przekazania swoich danych również bankowi BZ WBK, ktory ma obslugiwac platnosci?? Nie mam nic wspolnego z tym bankiem i nie chce miec!
    Zenek z Garbar 04.06.2013 godz. 12:43
    Pan Skudlarz błędnie używa słowa "podróż". Jadąc tramwajem z Piątkowa do centrum nie podróżuję, tylko jadę. Jadąc do pracy, czy szkoły nie podróżuję tylko jadę. Podróż to może być do Rzeszowa przez Słupsk, na Bali przez Singapur czy do Burkina Faso. Odsyłam do SJP.
    Aska 04.06.2013 godz. 12:42
    We Wrocławiu dane wyciekły - jaka pewność, że w Poznaniu dane nie wyciekną?
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,89985,8685944,Wroclaw__Wyciekly_e_maile_uzytkownikow_urbancard.html
    Piotr 04.06.2013 godz. 12:36
    Proponuje odebrać wszystkim urzędnikom w Poznaniu (łącznie z radnymi i prezydentem) samochody służbowe lub zakazać poruszania się pojazdami prywatnymi i taksówkami w czasie godzin pracy. Niech jeżdżą MKP. Niech odbijają PEKĘ, niech siedzą w zatłoczonych pojazdach, niech płacą z własnej kieszeni za przejazdy. Może wtedy coś się zmieni.
    pieszy pasażer 04.06.2013 godz. 12:30
    Mam "trasówkę", z którą dojeżdżam do pracy. Do tego kupuję kilka biletów jednorazowych, jeśli jadę w inne części miasta. To mi się opłaca. Jak teraz będą wyglądały moje przejazdy jednorazowe.