NA ANTENIE: BITTER TASTE/BILLY IDOL
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Pięćset ton gruzu do wyniesienia. Co dalej z klasztorkiem w Obornikach?

Publikacja: 01.12.2025 g.22:53  Aktualizacja: 02.12.2025 g.09:29 Grzegorz Ługawiak
Oborniki
Pięćset ton gruzu trzeba ręcznie wynieść z ruin tak zwanego „klasztorku” w Obornikach. Nie można tam wjechać ciężkim sprzętem. Gmina zamierza zamienić pozostałości po Zakonie Franciszkanów w trwałą ruinę.
klasztorek Oborniki - Tomasz Łuczak
Fot. Tomasz Łuczak

Spis treści:

    Klasyczna odbudowa byłaby zbyt kosztowna, a obiekt nie jest na tyle atrakcyjny wizualnie, by uzasadniać pełną rekonstrukcję. Nawet te ograniczone plany uratowania resztek murów mogą się nie powieść — mówi burmistrz Obornik Tomasz Szrama.

    Martwimy się, że po usunięciu gruzu z wnętrza klasztorku zawalą się ściany. Okazało się również, że w środku wyrosło drzewo. Na usunięcie drzewa musieliśmy uzyskać zgody wielu organów. Prawdopodobnie jesteśmy jedynym miejscem w Polsce, gdzie należało usunąć dojrzałe, duże drzewo z wnętrza budynku

    - dodaje Tomasz Szrama.

    Obornicki „klasztorek” to jeden z najstarszych klasztorów franciszkańskich na ziemiach polskich, fundowany prawdopodobnie już w połowie XIII wieku z inicjatywy księcia Bolesława Pobożnego. Pierwotne zabudowania były drewniane. To, co widzimy dzisiaj — murowane skrzydło — dobudowano dopiero w 1768 roku. Zakon funkcjonował przez wieki — aż do kasaty w 1820 roku. Po niej klasztor został przekazany gminie protestanckiej i pełnił funkcję kaplicy luterańskiej.

    W 1970 roku skrzydło klasztoru wpisano do rejestru zabytków. W 1993 roku pożar zniszczył dach i więźbę — od tego czasu obiekt popada w coraz głębszą ruinę. Postanowiono więc zachować to, co pozostało, jako „trwałą ruinę”. Budynek zostanie zabezpieczony, a teren uporządkowany. W planach są imprezy plenerowe, wydarzenia kulturalne i koncerty.

    https://radiopoznan.fm/n/8sb7gH