Milionowe zarobki lekarzy w miejskich szpitalach. "To rynek dyktuje wynagrodzenia"
Dwa psy, które uciekły z posesji, błąkały się przy brzegu jeziora i jeden z tych psów wpadł do wody tak niefortunnie przy trzcinach i ani nie mógł wyjść na brzeg, ani nie mógł wejść na mostek wędkarski. Ktoś się zainteresował, że jeden pies cały czas się kręci przy mostku i zostały zaalarmowane służby
- mówi prezes rogozińskiej OSP Paweł Wasila.
Zwierzak życie zawdzięcza drugiemu psu, z którym był na wycieczce-ucieczce po okolicy" - podkreśla Paweł Wasila.
Pilnował cały czas, nie opuścił i dzięki temu ktoś postronny się zainteresował, że pies cały czas jest na mostku wędkarskim i nie odchodzi z tamtego miejsca
- dodaje.
Wspólnymi siłami strażaków OSP i WOPR pies został wydobyty na brzeg i razem z kompanem przekazany właścicielowi.