Zgłoszenie o pijanym konduktorze policja otrzymała od jednego z pasażerów, gdy pociąg zbliżał się do stacji docelowej. Na dworcu PKP w Zielonej Górze na przyjazd pociągu czekali już funkcjonariusze.
Sprawą zajmie się prokuratura, która zdecyduje o tym, jakie zarzuty usłyszy mężczyzna. Mogą one być poważne, bo konduktor odpowiadał nie tylko za kontrolę biletów, ale również za przekazywanie informacji maszyniście o tym, czy pasażerowie bezpiecznie opuścili pociąg i sygnałów do odjazdu.
(PAP)