Basket wraca do serca miasta. Plac Wolności znów żyje koszykówką
Zaczęło się głośno — a potem było tylko głośniej.
„Lonty palić! Od lewego ognia!”
Dlaczego właśnie Pyzdry? Bo to tutaj miał miejsce pierwszy udokumentowany wystrzał artyleryjski na ziemiach polskich. Armaty użyto podczas walki o tron po śmierci króla Ludwika Węgierskiego.
Kilkanaście lat temu postanowiliśmy wykorzystać ten fakt promocyjnie
– mówi burmistrz Pyzdr, Przemysław Dębski.
Staramy się tym chwalić, żeby się wyróżnić, by łatwo było nas z czymś skojarzyć i zapamiętać.
Do Pyzdr zjechały liczne grupy rekonstrukcyjne. Błękitnymi mundurami wyróżniali się pasjonaci historycznej wojskowości z Poznania i Obornik, którzy również przywieźli własnoręcznie zbudowaną armatkę.
Reprezentujemy Stowarzyszenie Strzelców z Broni Historycznej i Czarnoprochowej. Nasza armata to model francuskiej armaty pościgowej
– opowiadali.
Armat, armatek i armateczek był w Pyzdrach huk. Nad polami unosiły się kłęby niebieskiego dymu, nie tylko z luf, ale też z rusztów i palenisk, ponieważ pokazom artyleryjskim towarzyszył kulinarny piknik oraz występy zespołów muzycznych.