"Nie chcemy kolejnych bloków". Mieszkańcy Piątkowa znów protestują
Danuta i Jerzy Maćkowiakowie fanów rocka goszczą już od początku lat osiemdziesiątych.
I to jest już taka tradycja, która wiąże się z dużą historią. Na osiedlu 700-lecia, na tej działce kiedyś przyjmowaliśmy osoby z namiotami. Mieszkało, pamiętam, że rekord to były siedemdziesiąt trzy osoby. Oni się bawili razem, oni się wszyscy znali, bo tu wkoło wszędzie goście byli. Tu się znali, tu było wesoło, szło to jakoś wytrzymać
- mówią.
W tym roku z gościnności mieszkańców Jarocina korzystają Anita i Robert z Poznania. U państwa Maćkowiaków zatrzymują się już od dziewiętnastu lat.
Myślę, że są mieszkańcami Jarocina i gościnność mają we krwi. Nawet, jak czasami mówią, że coś było nie tak, to sercem kochają ten festiwal. I z tego to jest. I nawet, jak mieszkańcy czasami narzekają, to jednak się cieszą i czekają. I to widać, jak się wjeżdża do Jarocina
- przyznają.
Współcześnie wielu fanów korzysta też z oficjalnego pola namiotowego lub dojeżdża na koncerty.
Organizatorzy spodziewają się, że festiwal odwiedzi około dziesięciu tysięcy gości.
W sobotę w Jarocinie mocny poznański akcent: świętujący 40 lat na scenie wokalista Grzegorz Kupczyk. Cztery dekady obchodzi też Hunter i Maleo. Wystąpują również Edyta Bartosiewicz, COMA i KSU. A na małej scenie: Atmosphere z Leszna, Marcin Rozynek i Wiśniorz - to tylko niektórzy wykonawcy drugiego dnia Jarocin Festiwal. W niedzielę trzeci, ostatni dzień imprezy.