Przedstawiciel RegioJet oskarżył PKP S.A o utrudnianie uczciwej konkurencji przez zablokowanie kupna nieruchomości pod zajezdnie. W odpowiedzi na nasze pytania rzecznik państwowej spółki stanowczo stwierdził, że „wycofanie się z polskiego rynku to decyzja czysto biznesowa przewoźnika”. Dodał, że „zarzuty wynikały z nieporozumień formalno-technicznych”.
CZYTAJ: Czeski przewoźnik wycofuje się z Polski i oskarża PKP
Te argumenty nie przekonują byłego członka zarządu PKP S.A. dr Michała Beima z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Nie da się tego, na gruncie ekonomii, w żaden sposób racjonalnie wytłumaczyć. Moim zdaniem to jest działanie na szkodę spółki. Nie tylko RegioJetu, ale też przede wszystkim PKP. Ktoś chce wynająć, a uniemożliwia się. I to znajdywało potwierdzenie w upublicznianej korespondencji pomiędzy ministerstwem a spółką
- mówił dr Beim.
Jadący do Warszawy zgodnie przyznają, że konkurencja sprzyja pasażerom.
- Liczyłam na to, że będzie większy wybór
- PKP przyda się konkurencja, bo zatrzymali się w miejscu w obsłudze pasażerów. RegioJet oferuje w tej samej cenie lepsze warunki
- mówili podróżni.
W przekazanym oświadczeniu RegioJet zapewnił, że pasażerowie którzy mają wykupione bilety na pociąg zaplanowany po dacie zakończenia działalności firmy w Polsce otrzymają zwrot pieniędzy za bilety oraz dodatkową rekompensatę.