W stolicy Wielkopolski prezydent zaproponował, by dokument przyjąć jeszcze przed świętami, na sesji w najbliższy czwartek, kiedy radni będą decydować o przyszłorocznym budżecie miasta. Przemysławowi Plewińskiemu z Polski 2050 nie podoba się łączenie tych dwóch tematów.
Boję się, że to może być pewna próba zdyscyplinowania radnych, żeby dobrze zagłosowali nad planem ogólnym, a później przy budżecie mieli uwzględnione poprawki, ale chciałbym, żeby tak nie było
- wyjaśnia Plewiński.
Przemysław Plewiński zwraca uwagę na kolejność głosowania. Radni na sesji najpierw zajmą się planem ogólnym miasta, a dopiero później zdecydują w sprawie budżetu. Radna Sara Szynkowska vel Sęk z Prawa i Sprawiedliwości tempo prac w sprawie planu nazywa "wręcz zabójczym". W planie ogólnym radni wskażą tereny, gdzie możliwa będzie zabudowa w ramach tzw. wuzetek, czyli warunków zabudowy. Na podstawie tej decyzji powstają bloki czy inne budynki w miejscach, gdzie nie ma planów miejscowych.
Z zarzutami w sprawie tempa prac nie zgadza się radny Łukasz Mikuła z Koalicji Obywatelskiej. "Zauważyliśmy, że im bardziej intensywnie pracujemy w mieście nad planem ogólnym, liczba wniosków składanych o wuzetki w bardzo kontrowersyjnych miejscach czy na bardzo kontrowersyjne obiekty istotnie wzrasta" – mówi radny Mikuła.
Trochę tak jest, że chcą mieć przeprocesowanych wiele z tych postępowań na dotychczasowych zasadach i czym prędzej przyjmiemy dokument, który nam w całościowy sposób zaplanuje przestrzeń miasta, myślę, że to niebezpieczeństwo czy bagaż niechcianych decyzji będzie mniejszy
- tłumaczy Mikuła.
Kontrowersje w planie ogólnym miasta budzi zabudowa kilku obszarów w Poznaniu. To między innymi teren Osiedla Maltańskiego czy okolice skrzyżowania ulic Jana Pawła II i Baraniaka, gdzie urzędnicy chcą zgodzić się na powstanie nawet stumetrowego wieżowca.