- Pożar jest już opanowany, ogień nie rozprzestrzenia się na sąsiednie pryzmy drewna, ale dogaszanie trwa - powiedział nam Jakub Pietrzak z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu.
Dogaszanie może potrwać nawet kilkanaście godzin, gdyż tego materiału, który został objęty pożarem jest dużo. Jest to powierzchnia ponad dwa tysiące metrów kwadratowych, stąd cały czas tutaj odbywa się tłoczenie wody na ponad dwa kilometry z oddalonego zbiornika otwartego
- dodał.
Na miejscu pracują 23 zastępy zawodowych i ochotniczych strażaków. Robią wszystko, by nie doszło do pożaru pozostałych pryzm, gdzie składowane są łatwo palne resztki drewna.
Na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do wybuchu ognia. To będą ustalać policjanci.