Rusza Akademia dla Singli
Demonstracja przewidziana było tylko na Placu Mickiewicza do godziny 18. Przejście - które organizatorzy demonstracji określają jako "spontaniczne" - zakończyło się starciami z policją. Policja pokazuje zdjęcia, na których w stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie i petardy.
Gościem rozmowy Radia Merkury była współorganizatorka demonstracji radna lewicy Katarzyna Kretkowska, która również przeszła pod siedzibę PiS. - Manifestacja została oficjalnie rozwiązana, a ludzie w emocjach poszli pod siedzibę PiS-u. Jeżeli były tam rzucane kamienie, to jest to oburzające - mówi radna.
- Nie można mówić, że to było spontaniczne przejście. Jeśli kilka tysięcy ludzi przechodzi ulicą w centrum miasta to odpowiedzialność za to ponoszą organizatorzy. Odczytuję to wprost, jako kontynuację protestu. Czarny Protest jest dowodem na to, że demokracja w Polsce ma się bardzo dobrze. Kobiety mogą się wypowiadać o swoich sprawach. Na Czarnym Marszu było dużo agresji - mówiła w Radiu Merkury Natasza Dembińska-Urbaniak z Kongresu Kobiet Konserwatywnych. (cała rozmowa poniżej)
W wyniku starć pięciu policjantów zostało rannych (jeden miał poparzoną twarz, przeszedł zabieg chirurgiczny). Trzy osoby zostały zatrzymane: kobieta i dwóch mężczyzn. Dziś mają usłyszeć zarzuty napaści na funkcjonariuszy.
Maciej Kluczka/szym