NA ANTENIE: Skazani na dialog
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Po kontroli w średzkim LO

Publikacja: 13.01.2016 g.19:07  Aktualizacja: 13.01.2016 g.19:12
Poznań
Kuratorium badało sprawę nękania nastolatki.
Szkoła, klasa, ławki - Aleksandra Włodarczyk
/ Fot. Aleksandra Włodarczyk

Spis treści:

    Szkoła zareagowała, ale nie na 100% - tak można zinterpretować ustalenia Kuratorium Oświaty po kontroli w Liceum Ogólnokształcącym w Środzie Wlkp. Kurator badał, czy i jak szkoła zareagowała na sygnały o nękaniu 16-letniej pierwszoklasistki przez jej rówieśników.

    Choć po sygnałach od rodziców dziewczyny szkoła podjęła różne działania, w ocenie kuratorium nie doprowadziły one do rozwiązania problemu i wyjaśnienia istoty konfliktów pomiędzy uczniami. Jan Stanek z wielkopolskiego kuratorium pisze nam, że „przeprowadzona diagnoza oparta była na obserwacjach i dotyczyła funkcjonowania uczennicy w szkole, nie przeprowadzono pogłębionej diagnozy psychologiczno-pedagogicznej. w oparciu o dostępne narzędzia badawcze”.

    Dyrektor Liceum Anna Podbielska nie zgodziła się z ustaleniami kontroli i je podważyła. Kuratorium już wysłało odpowiedź do szkoły, ale nie dotarła ona jeszcze do rąk dyrektorki. Dlatego nie chce ona komentować ostatecznych ustaleń.

    Kuratorium zobowiązało szkołę do podjęcia działań, które pozwolą uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości. Przypomnę – 16-letnia uczennica czuła się nękana w szkole i w Internecie. Musiała korzystać z pomocy psychologa. Zmieniła szkołę. Sprawę bada policja.

    Rafał Regulski/int

    https://radiopoznan.fm/n/qgB7LW
    KOMENTARZE 6
    cz'ytacz 14.01.2016 godz. 09:50
    *- rozemocjonowany zapomniałem o przypisie który to określenie PIRAMIDALNY
    odnosi do rozbudowanych struktur w które istnieją w instytucjach edukacyjno -formacyjnych.
    KB 14.01.2016 godz. 08:04
    @marych

    Znalazłem przykład, który dotknął chyba każdego z nas w podstawówce.

    Do klasy chodzi dziecko nauczyciela, który uczy w tej samej szkole. Mamy dwa przypadki:

    1. Dziecko zachowuje się normalnie, współpracuje z grupą, często nawet jest większym urwisem niż reszta, nie pokazuje że jego rodzic pracuje w tej szkole. Nauczyciel - rodzic, nie wymaga od innych nauczycieli, aby traktowali lepiej jego dziecko i sam go strofuje.

    2. Dziecko wywyższa się w grupie, donosi, nauczyciel-rodzic interweniuje u innych nauczycieli, żąda lepszych ocen i traktowania bo jego dziecko jest "najzdolniejsze".

    Czy Pan, jako uczeń w klasie z dzieckiem nauczyciela, w 2 przypadku, nie czułby się kimś gorszym, dyskryminowanym? Dlaczego grupa ma się dostosowywać do 1 osoby, a nie osoba do grupy?
    KB 14.01.2016 godz. 07:50
    @marych

    Źle mnie Pan zrozumiał. :-(
    Chodzi mi o to, że niektórzy(!) rodzice, uczą swoje dzieci, że są lepsze od innych i żądają dla nich specjalnego traktowania, jednocześnie licząc że grożąc układami, mediami, wywalczą im inne traktowanie i oceny (np. dziecko odmawia odpowiedzi przy tablicy bądź nie umie, dostaje "pałę", wychodzi niby do toalety, dzwoni do rodzica, rodzic przyjeżdża zaraz do szkoły i robi awanturę nauczycielowi, że on dyskryminuje jego dziecko).

    Jednocześnie nie uczą ich współpracy w grupie, szacunku dla nauczycieli - myślą że są lepsze i należy im się inne traktowanie. To potem nie ma co się dziwić, że grupa z taką uprzywilejowaną osobą nie chce lub boi(!) się współpracować.
    I to najczęściej nie jest wina dziecka, tylko rodzica który, jak to kiedyś mówiono, "rozpuścił swoje dziecko".
    cz'ytacz 13.01.2016 godz. 21:56
    Im więcej specjalistów na etatach tj zgarniających kasę za pobyt specjalisty pod w/w adresami
    tym wiecej problemów i konfliktów pośród podopiecznych czy też ofiar "kurzej fermy" w jakiej odbywa
    się kanibalizm .
    Jeśli piramidalne* środowisko jest bezradne ,to należy podjąć się skrajnych środków w postaci
    cukierka i węża z zimną wodą .
    Wtedy uczone dysputy uczonych tracą moc gdyż bazgranie w dzienniku z jakimiś ocenami traci moc sprawczą
    i pedagogiczną ,wracając do bardzo prymitywnych środków nagradzania i odpędzania od złych nawyków.

    Jakby co ,to przypominam że złe nawyki wyniesione z ośrodków kształcenia kadr RP
    mogą się stać podwaliną do depresyjnych i negatywnych oddzwięków które będą
    bardzo kosztowne w resocjalizacji a niemożliwe w ujawnieniu w społecznościach np lokalnych.
    Dlatego też ,np ujwanienie niemocy twórczych wynikłych z narastającej depresji o podłożu
    braku wyzwolenia sił twórczych prowadzi do wskazania pompy jako jedynego żródła wody pitnej
    dla mieszkaʼnców wielotysięcznej aglomeracji .
    Co należy odebrać za wolę wytrucia wszystkich którzy napatoczą się pod biurem
    decydenta ...
    marych 13.01.2016 godz. 21:23
    KB wg.Ciebie córka i rodzice nie pasują do otoczenia i co ... do kasacji.
    KB 13.01.2016 godz. 20:40
    Trzeba mieć trochę samokrytycyzmu wobec siebie i własnego dziecka.
    Bo potem cierpią inne dzieci.....