Od kilku dni na przejazdach na ulicach: Naramowickiej i Umultowskiej nie opuszczają się rogatki i nie działa sygnalizacja świetlna. By ostrzec kierowców przed nadjeżdżającym pociągiem, maszyniści muszą trąbić zbliżając się do przejazdu.
"Usuniemy awarię najszybciej jak się da, ale na tym etapie to nie zależy od nas" - powiedział Radiu Poznań Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK.
Konieczne jest zamówienie tych części, my już to zrobiliśmy. Teraz czekamy aż ten sprzęt do nas przyjedzie i wówczas ekipa techniczna będzie mogła je zamontować i przywrócić tam normalny ruch
- wyjaśnia Radosław Śledziński.
Awarię spowodowały ostatnie ulewne deszcze i burze. System w obecnym stanie nie nadaje się do naprawy. Trzeba go wymienić na nowy.
Według informacji przekazanych przez PKP PLK, awaria może potrwać jeszcze kilka dni. Do tego czasu kierowcy przejeżdżając przez uszkodzone przejazdy, muszą zachować szczególną ostrożność i dostosować się do znaków ostrzegawczych.