Nauczyciele chcą przeprosin
To na razie nieoficjalnie informacje.
Ogień pojawił się w nocy z soboty na niedzielę. Strażacy ewakuowali 30 osób, a trzyosobowa rodzina trafiła do szpitala. Najbardziej poszkodowani są sąsiedzi mieszkania, w którym wybuchł pożar. - Sprawę komplikuje fakt, że właściciel spalonego mieszkania nie zna osób, które w nim przebywały - mówi Sylwia Grocholska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Mieszkanie było podnajmowane.
Właściciel lokalu nie ma danych podnajemcy. - Pracownicy byli w budynku. W tej chwili nikt nie oczekuje naszej doraźnej pomocy - dodaje Sylwia Grocholska.
Większość mieszkańców bloku, w którym wybuchł pożar, wróciła już do swoich mieszkań. Ogień nie uszkodził konstrukcji budynku.
Anna Skoczek/mk/int