Według świadków należało natychmiast wydobyć uwięzionych w łodzi, a nie holować ją do brzegu. W tych warunkach i z takim sprzętem zrobiliśmy wszystko co należy - odpowiadają strażacy. "Aby uniknąć podejrzeń o stronniczość zaproponowaliśmy, aby wyłączyć ze sprawy policjantów ze Słupcy" - mówi rzecznik konińskiej prokuratury Marek Kasprzak.
Prokuratura nie przesłuchała jeszcze wszystkich świadków zdarzenia, trzeba będzie powołać także biegłych z zakresu żeglugi śródlądowej. "To będzie trudne i wielowątkowe śledztwo" - dodaje prokurator. Do komendanta wojewódzkiego straży wpłynął w poniedziałek raport z komendy w Słupcy opisujący przebieg akcji. "Nadal uważamy, ze ratownicy, zarówno druhowie OSP jak i zawodowi strażacy, działali najlepiej jak mogli. Narażali swoje życie, jeden z nich po akcji trafił do szpitala" - mówi rzecznik wielkopolskich strażaków - Sławomir Brandt.