Chirurdzy przegrali ze szpitalem
Matka pięcioletniego Adriana z Gniezna pani Izabela Waszak przyznaje, że wie jak się stosuje pierwszą pomoc, ale kiedy jej syn stracił przytomność - bo podczas mycia zębów zadławił się pastą - straciła głowę. Natychmiast zadzwoniła do dyżurnego policji a ten wysłał najbliższy patrol i powiadomił pogotowie. Po kilku minutach na miejscu pojawili się posterunkowy Sławomir Olejniczak i sierżant Krzysztof Jurczyński.
Wspominają, że matka była rozstrzęsiona, a syn nieprzytomny, bez oznak życia leżał na łóżku. Funkcjonariusze udrożnili mu drogi oddechowe i do przyjazdu pogotowia prowadzili reanimację. - Te umiejętności zdobywamy w szkole policyjnej - mówią policjanci, którzy przyznali, że także byli bardzo zdenerwowani. Za uratowanie życia chłopca prezydent Gniezna nagrodził ich medalami milenijnymi, od starosty dostali nagrody pieniężne a od policyjnych związkowców - złote honorowe odznaki.
Mały Adrian podziękował im darowując czekoladowe bombonierki. W zamian dostał piłkę nożną i policyjną maskotkę - pyrka.