Zdaniem profesora Piotra Szulca, uprawa imbiru jest bardzo podobna do uprawy ziemniaków.
Uprawa imbiru jest tożsama z uprawą ziemniaka, czyli – innymi słowy – rolnicy, którzy dziś zajmują się uprawą ziemniaka na większą skalę, mają sprzęt pozwalający na uprawę imbiru. Jeśli chodzi o wymagania klimatyczne i glebowe, są one podobne do tych, jakie ma ziemniak. Imbir wymaga gleb lekkich, dobrze napowietrzonych. To roślina ciepłolubna, więc lżejsza gleba szybciej się nagrzewa
– podkreślił prof. Szulc.
Problemem jest jedynie dłuższy okres wegetacji imbiru, jednak – jak podkreślają poznańscy naukowcy – odpowiednią agrotechniką można ograniczyć skutki przymrozków.
– Polski imbir ma spore szanse w konkurencji z importowanym – uważa profesor Joanna Kobus-Cisowska.
Aktualnie konsumenci chcą wierzyć w produkty wytwarzane w polskich warunkach – na polskiej ziemi, przez polskich rolników. Dlatego produkty importowane mają coraz mniejsze znaczenie. Tym bardziej, że w dobie zmieniającego się klimatu możliwa staje się uprawa roślin tropikalnych, takich jak imbir.
Na razie poznańscy naukowcy zbierają imbir uprawiany w namiocie foliowym. Celem doświadczeń są plantacje polowe i docelowo masowa produkcja imbiru w Wielkopolsce.