Według europejskiego raportu o bezpieczeństwie na drogach w Polsce ginie najwięcej pieszych. Nie zawsze dzieje się to z winy kierowców - często leży ona po stronie samych pieszych - nie oznakowanych odblaskami, przeskakujących na czerwonym świetle, wiecznie się spieszących. Światełko w tunelu było i zniknęło. W ubiegłym roku na wielkopolskich drogach zrobiło się bezpieczniej. Jednak teraz znów rośnie liczba ofiar wypadków. - W ubiegłym roku w Wielkopolsce na drogach zginęły 343 osoby - mówi dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji inspektor Marek Fidos.
Przedstawiamy Państwu przerażające statystyki. Może podziałają na wyobraźnie niektórych, zbyt mocno szarżujących kierowców. Dlaczego jest tyle wypadków - co Państwa zdaniem jest głownym grzechem kierowców i pieszych? Swoje grzechy mają także piesi. Dane z raportu Komisji Europejskiej nie pozostawiają wątpliwości. W Polsce nie umiemy chodzić bezpiecznie.
Czy w mniejszych gminach są inwestycje dla pieszych, budowane pobocza, rozdawane odblaski dla uczniów, którzy docierają do szkoły pieszo np. do innej miejscowości? Bo przecież nie nie zawsze dojeżdżają gimbusem! W miastach piesi też nie są bezpieczni. Przeskakiwanie na czerwonym świetle, przebieganie przez skrzyżowania pełne samochodów i tramwajów - ile razy widzimy takie obrazki. To nasze przewinienia, ale miasta coraz bardziej stają się miastami samochodów, a nie pieszych, którzy są spychani na plan dalszy. Z takim podejściem nie zgadza się stowarzyszenie "mobilny Poznań" i Kamil Hajdukiewicz.
Piesi muszą być ostrożniejsi. I tak jak kierowcy, którzy narzekają na zły stan dróg, również piesi muszą zwracać uwagę na miejsca, gdzie tej infrastruktury brakuje - bo sprawy bezpieczeństwa na drogach to nie tylko sprawa policji. Może jest tak, że trzeba nas karać surowiej i częściej, nie tylko za nadmierną prędkość i alkohol w wydychanym powietrzu - ale za przeskakiwanie ulicy na czerwonym świetle, za przekraczanie linii ciągłej, za niezatrzymywanie się przed pasami, za brak odblasków, za brak świateł przy rowerze? Czy my się zmienimy sami czy będzie trzeba zmusić nas do zmian?
Za bezpieczeństwo odpowiadają nie tylko kierowcy i piesi. Ale pojawia się jeszcze jedna sprawa - tych ofiar mogłoby być mniej gdybyśmy umieli pomagać poszkodowanym w wypadkach. W ubiegłym tygodniu w Sejmie zainaugurowano ONZ-owską dekadę działań na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jednym z takich działań może być udzielenie pierwszej pomocy ofiarom wypadków. - Polska realizuje Europejski Program Oceny Dróg pod względem ich bezpieczeństwa tzw. EuroRAP - mówi dyrektor Automobilklubu Wielkopolskiego, Piotr Monkiewicz. Co wynika z tego raportu?
Zapraszamy do dyskusji o bezpieczeństwie na drogach. Czy piesi są winni? Czy za wypadki i śmierć na drogach to wina głównie kierowców? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.