Poznań: Warta jest za płytka dla statków
Zastrzyk finansowy nie rozwiązuje jednak wszystkich kłopotów tej instytucji badawczej, zajmującej się stosunkami polsko-niemieckimi. Pieniądze mają być wydane na restrukturyzację Instytutu Zachodniego w tym i następnym roku. Jak mówi dyrektor Instytutu Michał Nowosielski, pieniądze mają być przeznaczone na rozwinięcie nowych specjalności i zakup sprzętu. Zatrudnionych na niecałe dwa lata będzie kilka osób, mniej więcej tyle samo osób straci pracę. - Chcemy trochę wzmocnić zespół, nowi ludzie będą zatrudniani z pieniędzy na restrukturyzację, a nie z pieniędzy, które dostajemy na działalność statutową - tłumaczy.
Cały czas pracownicy IZ dostają połowę pensji. To w najbliższym czasie na pewno się nie zmieni. A wszystko przez rekordowo niską dotację na działanie placówki, w wysokości zaledwie 800 tys zł. Szansą na zmiany byłaby ustawa o Instytucie Zachodnim - projekt jest rozpatrywany w Sejmie na podkomisji ds nauki. Nie wiadomo jednak, czy Sejm tej kadencji zdąży przegłosować ustawę.