Kapitan jednego z nich nie wyklucza, że jeszcze w tym tygodniu podejmie decyzję o zawieszeniu rejsów. - Stan rzeki Warty jest katastrofalnie niski. Wystarczy tydzień takiej posuchy i żegluga w Poznaniu na Warcie całkowicie stanie - mówi Marcin Krześlak, kapitan statku Bajka. - Odkrywają się przeszkody podwodne, głównie rafy kamienne i kamienie. Jest duże prawdopodobieństwo, że podejmiemy decyzję o zawieszeniu ruchu pasażerskiego na Warcie w Poznaniu aż do momentu znacznego podniesienia się poziomu wody - dodaje.
Kapitanowie z każdym dniem ryzykują coraz bardziej. W razie uszkodzenia statku, kapitanowie mają ograniczone pole manewru. Mogą skorzystać z odległej pochylni w Gorzowie Wielkopolskim i Bydgoszczy, ale zapłaciliby bajońskie sumy za transport uszkodzonego statku.
By sytuacja znacząco się poprawiła - potrzebne są kilkudniowe opady. Tego lata trzy statki testowo obsługują ruch śródlądowy na Warcie w Poznaniu, po wieloletniej przerwie, gdy w Poznaniu nie było żadnego stałego transportu wodnego.