W piątek Sejm uchylił immunitet posłowi Prawa i Sprawiedliwości, byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze – we wszystkich 26 zarzutach, które chce mu postawić Prokuratura Krajowa w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Sejm wyraził także zgodę na zatrzymanie i ewentualne tymczasowe aresztowanie byłego szefa resortu.
Wykonanie postanowienia o zatrzymaniu powierzono funkcjonariuszom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Polityk PiS przebywa obecnie w Budapeszcie.
Paszyk, szef wielkopolskich struktur ludowców, ocenił, że afera dotycząca Funduszu Sprawiedliwości zatacza coraz szersze kręgi.
–Pojawiają się różne wypowiedzi pokazujące, że nie tylko panowie Marcin Romanowski, Zbigniew Ziobro czy Dariusz Matecki są uwikłani w rozdysponowywanie środków Funduszu Sprawiedliwości. Okazuje się, że wielu polityków PiS było w to zaangażowanych
– powiedział.
Tym stwierdzeniem Paszyk odniósł się do wypowiedzi posła Konfederacji Stanisława Tyszki, który przypomniał, że gdy był członkiem Kukiz’15, otrzymał od Prawa i Sprawiedliwości propozycję dołączenia do partii Jarosława Kaczyńskiego w zamian za możliwość korzystania z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości.
– Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że obecność Ziobry w Budapeszcie jest na rękę prezesa Kaczyńskiego i była przez niego wymuszona
– oświadczył Paszyk.
Według polityka PSL nadszedł czas rozliczeń, a były minister sprawiedliwości oraz inni politycy nie mogą liczyć na „specjalne, łagodne traktowanie”. Jego zdaniem każdy, kto sprzeniewierzył się prawu – nawet pełniąc najwyższe urzędy w państwie – musi ponieść odpowiedzialność.
Ta normalność, zdaniem Paszyka, została w czasach ośmiu lat rządów PiS pogwałcona. Obecnie trwa proces przywracania stanu normalności
– dodał.
Idąc do wyborów parlamentarnych w 2023 roku, obiecaliśmy Polkom i Polakom przywrócenie normalności, że zerwiemy z czasami równych i równiejszych. Wielu zarzucało nam, że to tak długo trwa, ale nie wypadało działać takimi samymi metodami jak nasi poprzednicy
– zaznaczył poseł PSL.
Polityk podkreślił, że wszystko, co się dokonało – włącznie z uchyleniem immunitetu Ziobrze i dopuszczeniem możliwości jego zatrzymania – jest „konsekwencją tego, co obiecaliśmy”.
Nie rozstrzygamy o winie ministra Ziobry
– zaznaczył Paszyk.
Według parlamentarzysty, w sprawie Ziobry został przygotowany „bardzo mocny materiał”, obejmujący 26 zarzutów, w tym jeden z najpoważniejszych – kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Prezes Zarządu Wojewódzkiego PSL w Wielkopolsce przypomniał również, że ludowcy pracują nad projektem znoszącym zasadę dwukadencyjności w samorządach.
Nie robimy tego, jak nam czasem zarzucają, w obronie samorządowców czy klik. Chcemy przywrócić pełnię praw wyborczych mieszkańcom najmniejszych wspólnot, czyli gmin. W sposób zakamuflowany PiS odebrało część tych praw właśnie obywatelom
– przekonywał poseł.
Paszyk zaznaczył, że jeszcze kilka tygodni temu wielu nie dawało szans na przyjęcie projektu przez parlament, jednak dziś – jak dodał – coraz więcej ugrupowań dostrzega jego sens.
– Zaczyna być dostrzegany najważniejszy cel: prawo decydowania przez społeczności lokalne, a nie odbieranie im tych praw
– podkreślił.
W lipcu PSL złożyło w Sejmie projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, który przewiduje zniesienie obowiązującej obecnie zasady dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Zasada ta została wprowadzona w 2018 roku z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości, wraz z wydłużeniem kadencji samorządów z czterech do pięciu lat.
Projekt PSL zakłada również likwidację zakazu kandydowania przez osoby ubiegające się o stanowiska wójta, burmistrza lub prezydenta miasta równocześnie w wyborach do rady powiatu i sejmiku województwa.