Zawieszona na kołowrotku po kilku minutach została wyciągnięta z rzeki. Rowerzyści wyruszyli spod Pomnika Marycha - chyba najbardziej znanego rowerzysty w Poznaniu - na most Biskupa Jordana. Marzanna podobnie, jak w latach ubiegłych, nie była typową kukłą. Wiosnę witały między innymi rodziny z małymi dziećmi, byli też rowerzyści długodystansowi - nie tylko z Poznania. Jeżeli pogoda nadal będzie sprzyjać, można się spodziewać, że rowerzyści na dobre opanują ulice w wielu wielkopolskich miastach.