Jedną ze zmian, która weszła z pięcioletnim vacatio legis, a więc z początkiem roku 2025, jest zakaz wyrzucania do odpadów zmieszanych zużytej odzieży czy obuwia. Samorządy okazały się być na to nieprzygotowane. Trwają gorączkowe narady, co z zrobić ze zużytymi ubraniami. Tak jest na przykład w Obornikach Wielkopolskich, gdzie znowu burmistrz był o to pytany przez radnych.
Szczegółowe wyjaśnienia burmistrz Obornik Tomasz Szrama poprzedził jasną deklaracją, co o przepisie dotyczącym segregacji tekstyliów sądzi.
Bardzo głupi przepis. Unia twierdzi, że dzięki temu będzie można nadać im drugie życie. Kto nada życie dziurawym majtkom na przykład?
- zapytał burmistrz Obornik.
Gmina miała kilka pomysłów, jak rozwiązać problem odpadów tekstylnych. Miały być nowe pojemniki w mieście, ale jest obawa, że ludzie będą tam wrzucać, co popadnie. Chciano też rozdawać worki na tekstylia i wywozić je raz na jakiś czas.
Byłby problem z kolei dla mieszkańców bloku, bo kto będzie trzymał pół roku w bloku worek z tekstyliami?
- zastanawiał się burmistrz.
Mieszkańcy Obornik potwierdzają, że zagospodarowaniu używanej odzieży towarzyszył od dawna estetyczny nieład.
Wszędzie leżały i gacie i biustonosze, wszystko leżało
Dlatego z nowym przepisem wiążą spore nadzieje, ale przynajmniej część z nich nie do końca ma świadomość swoich obowiązków z tym związanych.
Teraz jak tą odzież będą segregować, to jest bardzo dobra rzecz. Ale nie wiedziałem, że trzeba osobno gromadzić odzież. To będzie utrudnienie
- przyznał jeden z mieszkańców.