Kontrowersje wokół szpitala w Koninie. Kretkowska: "zawiodła komunikacja"
Chodzi o sprawę wypadku z 2020 roku pod Nowym Tomyślem. Według śledczych, oskarżony celowo doprowadził do zderzenia z innym samochodem, bo chciał w ten sposób popełnić samobójstwo. Zginął kierowca, a pasażerka auta została ciężko ranna.
Prokurator Karol Talaga mówi, że zawarta ugoda na pewno nie wpłynie na kwalifikację prawną czynu.
Ma to na pewno wpływ na ocenę postawy oskarżonego. Może wpłynąć na złagodzenie kary - oczywiście, jeżeli takiej oceny dokona sąd. Może to być potraktowane przez sąd jako okoliczność łagodząca. Nie zmieni to na pewno naszego stanowiska, co do kwalifikacji prawnej czynu tak, jak oczekiwaliby tego obrońcy
- tłumaczy prokurator Talaga.
Sąd na razie nie ujawnia treści ugody. Jak się dowiedzieliśmy - dotyczy przeprosin i zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych. Sąd już dziś planował zakończyć proces w tej sprawie, ale oskarżony trafił do szpitala, a chce być obecny podczas wygłaszania mów końcowych. Już wiadomo, że prokurator będzie się domagał dla Leszka G. 15 lat więzienia.
Ta sprawa toczy się od nowa po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił prawomocny wyrok, bo wcześniej w składzie Sądu Okręgowego zasiadał tzw. neosędzia. W pierwszym procesie oskarżony dostał 15 lat więzienia.
Czytaj więcej: Wypadek jak zabójstwo. Zabił innego kierowcę, bo sam chciał popełnić samobójstwo?