Tym razem zeszli z ciągników i przechodzili przez przejście dla pieszych. Nieśli biało-czerwone flagi. Samochody przepuszczali co kwadrans. Akcja trwała do godz. 16. Rolnicy domagają się między innymi poprawy opłacalności produkcji i odszkodowań za szkody spowodowane przez dziki. Kolejny rolniczy protest w Podgajach zapowiedziano na piątek.
Do stolicy według różnych szacunków przyjechało od 4 do 7 tys. rolników. Z okolic Leszna na protest wyjechało osiem autobusów. Wśród protestujących, w zielonym miasteczku jest Andrzej Chudziński z podleszczyńskiego Mierzejewa.
Protestujący w Warszawie rolnicy chcą dostać zapewnienie, że grunty rolne nie będą sprzedawane zagranicznym udziałowcom. Domagają się także dopłat do produkcji mleka i wieprzowiny oraz wyższych odszkodowań za szkody łowieckie.
(IAR+Radio Merkury)