Niewielu chętnych do rad osiedli
Uniwersytet Ekonomiczny zachęca studentów do uczciwości kampanią pod hasłem "Kradzione nie uczy". Studenci uczestniczą w wykładach z ochrony własności intelektualnej, uczelnia chce na nie zaprosić również licealistów i gimnazjalistów z Wielkopolski. Szkoły wyższe korzystają z programu antyplagiatowego, który bada tzw. współczynnik podobieństwa.
- Od października w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa wszystkie prace pisane przez studentów będą sprawdzane - mówi pełnomocnik rektora ds. jakości kształcenia Krzysztof Mrugalski. W treści powtórzonych może być pięć słów z rzędu (i mogą zająć maksymalnie połowę pracy). Z kolei 25 słów powtórzonych w jednym ciągu może zająć tylko 5% pracy.
W wypadku wykrycia plagiatu studenta czeka rozmowa z dziekanem. W najgorszym przypadku - doniesienie do prokuratury. Z programu korzysta też Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, ale... "komputer to nie wszystko, nawet jak alarmuje o plagiacie decydujące zdanie ma promotor pracy, szczególnie przy pracach prawniczych, gdzie cytuje się wiele przepisów prawnych" - tłumaczy rzecznik UAM Dominika Narożna.
Kampania "Kradzione nie uczy" przestrzega też przed ściąganiem na egzaminach. Za plagiat grozi kara pozbawienia wolności, nawet do 3 lat.