NA ANTENIE: Popołudniówka Radia Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Prywatny przedsiębiorca - obraz fałszywy?

Publikacja: 02.11.2011 g.12:20  Aktualizacja: 02.11.2011 g.15:19
Poznań
Prywaciarz czy biznesmen, kapitalista czy pracodawca? Jak mówimy o prywatnych przedsiębiorcach? Co o nich sądzimy? Dlaczego są nielubiani i uważani za wyzyskiwaczy?
banknot pieniądze - TomFoto
/ Fot. TomFoto

Spis treści:

    - Negatywny obraz przedsiębiorcy w społeczeństwie to wynik przywiązania do danych z kontroli firm - uważa Jakub Jędrzejewski z Departamentu Gospodarki Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. Urzędnicy różnych służb, od Państwowej Inspekcji Pracy po policję, kontrolują i zarzucają nas informacjami o łamaniu prawa w odwiedzanych przez siebie przedsiębiorstwach. Tymczasem znakomita większość firm w Polsce nigdy nie miała takiej kontroli. I nikt nie mówi, że dzieje się w nich dobrze. Obraz szefów z premedytacją łamiących prawo jest więc fałszywy.

    Jaki jest ich wizerunek przedsiębiorców w Wielkopolsce? Jak Państwo  widzą przedsiębiorców?  Czy mówi się o nich z szacunkiem, czy z niechęcią? Jak zmieniać obraz przedsiębiorcy? Właściciele firm sami muszą wziąć swoje sprawy w swoje ręce i rozmawiać z pracownikami. To banalne stwierdzenie: "być partnerem" dla swojego pracownika - ale to jedyna droga - mówi Krystyna Woźniak, dyrektor personalny jednej z dużych wielkopolskich firm.

    Połowa Polaków nie lubi przedsiębiorców, ale badania na które powołuje się Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan pokazują, że większość Polaków chce by ich dzieci zajmowały się biznesem. Jednocześnie znakomita większość z nas nie widzi związku między prywatną działalnością gospodarczą, a podatkami wpływającymi do budżetu państwa. A to właściciele firm płacą CIT, PIT i VAT, z których finansowane są szkoły, szpitale, budowa dróg. Przedsiębiorcę doceniamy wtedy, gdy tracimy pracę - mówi Andrzej Białas, dyrektor w małej firmie telekomunikacyjnej.

    Nie lubimy biznesmenów trochę przez... zazdrość,  ponieważ są bogaci. Ale czy takie postawienie sprawy nie jest powielaniem stereotypu? Trzeba odróżnić obrót firmy od zysku właściciela - mówi Małgorzata Animucka z Wielkopolskiego Związku Pracodawców.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 7
    igo. 05.11.2011 godz. 15:24
    Kryzys, złe prawo, niewydolne państwo - jednym słowem "trudności obiektywne" , które przedsiębiorcy omijają niczym łódka rafę , narażając się przy tym na niewybredne opinie, to wszystko prawda. W Polsce sytuacja przedsiębiorcy nie jest prosta i pracownika też nie. Problem jednak w tym że Polacy nie wiedzą czego chcą. Nie potrafią zawczasu rozpoznań własnych zainteresowań, pracę wybierają przypadkowo, nie kojarzą się z firmą, nie zastanawiają się nad koniecznością powiązania pracy z własnym życiem, nie postrzegają także konieczności "walki" o własne sprawy poza swoim domkiem czy gniazdkiem w bloku. W chwili, w której niezbędne jest dokonanie we własnym kraju poważnych zmian, Polacy fascynują się krzyżem w sejmie, czy "złym" Kaczyńskim.
    kibic 04.11.2011 godz. 22:42
    spalarnia śmieci zadymia stadion w nowym tomyślu należy do firmy niemieckiej dorobionej na obozach bmv chifa też truje z galwanizerni władze milczą albo się nie znają a niemcy jak to niemcy gazem i dymem z rury
    jerzy7731 04.11.2011 godz. 09:04
    Główną przyczyną obecnego stanu rzeczy jest jeden przepis, który mówi, że przedsiębiorcy opłacają skłądkę ZUS od najniżśżęj pensji w kraju, a nie ok. 48% od dochodów rozliczanych w PIT!?

    1. Z tego powodu przedsiębiorcy kombinujący na podakach ZUS mają ekstra zyski z tego tytułu i łatwiej jest im: wygrywać przetargi, eleminować uczciwą konkure3ncję, dokonywać korupcji, funkcjonować w szarej strefie, .... .
    I jerst to proceder powszechny = główna przyczyna stagnacyjno kryzyso genna!?

    Robert 03.11.2011 godz. 13:15
    W tym kraju praktycznie nie da sie zrobic powaznego biznesu uczciwie. a niektore (albo wiekszosc) przepisy sa takie, ze nie da sie ich przestrzegac.
    grodziska pyra 02.11.2011 godz. 20:50
    Nie jestem przedsiębiorcą, ale chciałbym stanąć w ich obronie. Większość z nich nie ma domu z basenem i dwóch beemek. Za to w dobie kryzysu codziennie walczą o przetrwanie swoich firm i miejsc pracy.
    Podstawowe winy 02.11.2011 godz. 12:49
    1. Nagminne zatrudnianie na umowy o dzieło, gdzie dziełem jest sprzątanie pomieszczeń lub wykopanie rowu czy też sprzedawanie towarów w kasie - przy czym robią to firmy outsourcingowe, które podpisują umowy na dostarczanie pracowników do wykonywania jakiś prac
    2. Nagminne zatrudnianie na umowę o pracę ze stawką minimalną i wypłacanie premii w kopercie (dotyczy małych firm), lub takie skonstruowanie umowy, gdzie premia stanowi drugie tyle wynagrodzenia, co skutecznie zabezpiecza przed zwolnieniami lekarskimi pracowników (np. jeden dzień chorobowego i premia nie wypłacona za cały miesiąc)
    3. Nieodnotowywanie czasu nadgodzin tzn. listy obecności od 8 do 16... i niestety w tym temacie nic się nie dzieje - bo do tej pory nie ma wymogu elektronicznej ewidencji czasu pracy (tak, jak to mają kierowcy) (środki techniczne są obecnie takie, że nawet pracownicy pracujący w terenie mogliby "logować się" do pracy za pomocą internetu lub telefonu komórkowego).

    Ale jeden z najistotniejszych zarzutów, to jeden błąd popełniony przez pracownika i wylot z pracy bez podawania przyczyn.
    Podobnie jak zlecanie pracy niemożliwej do wykonania w wyznaczonym czasie, co prowadzi do nadgodzin... i elementy mobbingu - przede wszystkim stosowane przez szefostwo, któremu brak kompetencji (podobnie jak wielu właścicieli firm nie ukończyli żadnych szkół, co powoduje, że ich kultura osobista wobec podwładnych jest fatalna).
    Mareczek 02.11.2011 godz. 12:26
    Wielu ludzi, którzy zajmują się biznesem zauważa jedną różnicę. W krajach zachodu, w tzw. dojrzałych demokracjach i gospodarkach rynkowych, przedsiębiorcy najpierw inwestują w firmę, potem w ludzi - swoich pracowników, a potem dopiero w swoje domy w lesie i nad morzem. U nas ta sytuacja jest odwrotna i wielu to potwierdzi. Najpierw biznesmeni muszą zbudować dom z basenem, mieć dwie BMWice i motocykl, a dopiero potem myśli się o podwyżkach dla pracowników.