Dzięki konsultacjom z antropolożkami sądowymi, lekarzami medycyny sądowej i policjantami z pionu kryminalno-śledczego, autor zadbał o to, by powieść dostarczała również wiedzę. Czytelnik zagląda za kulisy identyfikacji ofiar na podstawie szczątków oraz pracy przy najtrudniejszych sprawach.
Wszystko zaczyna się od makabrycznego odkrycia – w poznańskim Lasku Dębińskim, bowiem akcja powieści rozgrywa się w stolicy Wielkopolski, wśród gęstwiny krzewów odnaleziono ludzkie szczątki. Do akcji wkraczają antropolodzy sądowi, których praca w powieści pokazana jest z drobiazgową dokładnością. Czytelnik dowie się m.in., jak z kształtu ludzkiej czaszki można określić płeć, w jaki sposób bada się linie przyrostowe na kościach, a także jak ze śladów na szkielecie można odczytać historię przemocy sprzed lat.
Pierwsza z ofiar okazuje się bliska sercu jednej z bohaterek. Od tej chwili śledztwo staje się osobistą sprawą. Dodam, że „Przeklęty” to kolejna powieść z serii z Krystianem Feusette’em – antropologiem sądowym. Co ciekawe, Ksycki prowadzi opowieść w dwóch wymiarach czasu: teraźniejszości, gdy Kasia – doktorantka antropologii i Feusette próbują dojść prawdy, każde swoją drogą – i przeszłości, w której poznajemy dzieciństwo oraz stopniową degradację psychiki mordercy.
Szczególnym elementem powieści są fragmenty „Dziennika Adama” – zapisków, które pozwalają zajrzeć prosto w umysł sprawcy. To tam znajdziemy opis jego obsesji, drobnych rytuałów, a nawet niepokojących wspomnień z lat dziecięcych. Fabuła rozgałęzia się na kilka tropów - życie prywatne bohaterów, nieufność między nimi, wewnętrzne konflikty w policji, a także szczegóły pracy biegłych sądowych, które nadają historii dokumentalny realizm.
Adrian Ksycki umiejętnie korzysta z poznańskiej topografii – nie tylko Lasek Dębiński, ale też zaułki Jeżyc tworzą scenerię, w której czai się niebezpieczeństwo. Ten lokalny koloryt sprawia, że poznański czytelnik bez trudu rozpozna znajome miejsca.
Książka pojawiła się na rynku dzięki nakładom Wydawnictwa Prozami.