Nie tylko znicze i chryzantemy - Wielkopolanie mieli własne, wyjątkowe tradycje związane z dniem Wszystkich Świętych.
Etnografowie przypominają, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu mieszkańcy regionu obchodzili to święto w nieco inny sposób.
Charakterystyczne były tzw. wypominanki - każdy parafianin płacił trzy grosze, by nazwisko zmarłego bliskiego znalazło się na liście odczytywanej przez księdza - przypomina pisarz i miłośnik historii Poznania Maciej Brzeziński. Tradycyjnie składano też ofiarę za tych, o których nikt nie pamiętał.
Pod koniec już dawano jeszcze taką ofiarę, żeby wspomnieć te dusze poległych, którzy gdzieś utonęli czy zginęli na morzu i tych, o których nikt nie pamięta, a osoby te według wierzeń ludowych cierpią męki czyśćcowe i trzeba było ich w jakiś sposób wspomnieć
- tłumaczy pisarz.
Większość podobnych praktyk nie przetrwała do dziś, ale Wielkopolanie nadal mają coś, co ich wyróżnia. To przede wszystkim „rury”, czyli przysmak często kupowany przed wejściem na cmentarz - mówi Maciej Brzeziński.
To jest to kruche ciasto na miodzie spadziowym, wypiekane w takim specjalnym piecu na takich rurach. I dlatego ma nazwę i kształt rury. Sprzedajemy w tysiącach
- tłumaczył jeden ze sprzedawców.
Dokładna historia tych wypieków nie jest w pełni znana. Wiadomo jednak, że już w dwudziestoleciu międzywojennym funkcjonowały pod nazwą „trąby”.
Meleksem na groby najbliższych. W Kaliszu taki pojazd będzie ułatwieniem dla seniorów.
W Kaliszu meleks będzie wyjeżdżał sprzed bramy największego kaliskiego cmentarza komunalnego i dowoził pod wskazane miejsce. Chodzi o to, by pomóc osobom starszym i niepełnosprawnym, którym siły nie pozwalają na samodzielne pokonywanie dużych odległości.
- Pojazd będzie kursował od piątku do niedzieli - mówi rzeczniczka prezydenta Kalisza Katarzyna Ciupek.
Jest to udogodnienie dla osób starszych tak, by mogły dotrzeć w tę dalszą część cmentarza odległą od bramy głównej. Meleks będzie kursował po tej głównej alejce w ciągu tych kilku dni od godz. 8.00 do 16.00. Z tych usług można bezpłatnie skorzystać
- zapowiada rzeczniczka.
Ośmioosobowy meleks zabierze też kwiaty i znicze. Choć usługa jest bezpłatna, to pracownik obsługujący pojazd będzie miał puszkę, do której można będzie wrzucić dobrowolny datek. Zebrana kwota zostanie przeznaczona na ratowanie zabytkowych kaliskich cmentarzy.
Nowy cmentarz powstaje w Koninie. To jedna z najpotrzebniejszych i najpilniejszych inwestycji w mieście. Wykonawca prac wszedł już na plac budowy.
- Nowa nekropolia powstaje przy ulicy Marantowskiej - mówi zastępca prezydenta Konina Paweł Adamów.
To I etap, który zakłada wybudowanie wszystkich niezbędnych w oparciu o ustawę budynków administracyjnych i budynków użyteczności publicznej, które służą cmentarzowi. Powstanie ogrodzenie. Wybudowana zostanie pierwsza część miejsc grzebalnych czy urn
- tłumaczy Adamów.
- Nekropolie w Koninie są przepełnione – podkreśla zastępca prezydenta miasta.
Mieszkańcy nie będą musieli się już martwić o to, że na naszym cmentarzu miejsc brakuje. Na pewno jest to cmentarz, który na następne sto lat rozwiąże wyzwania, jeżeli chodzi o miejsca grzebalne w Koninie
- dodaje Paweł Adamów.
Prace mają zakończyć się na początku 2028 roku. Koszt I etapu inwestycji to 23 miliony złotych.
A co na to mieszkańcy Konina?
- Pewnie, że jest potrzeba, bo tu już nie ma miejsc.
- Muszą gdzieś ulokować tych ludzi nieżywych, nie? Wykruszają się stare pokolenia.
W Lesznie na cmentarzu przy ulicy Osieckiej panuje spory ruch. Jedni myją nagrobki, inni przynoszą znicze i świeże chryzantemy. Wśród odwiedzających groby wyróżnia się społeczność romska, dla której to święto ma zupełnie inny charakter. "Ten dzień jest dla nas pełen radości, wspólnoty i żywego wspominania bliskich. Za każdego zmarłego wznosimy toast" - powiedziała naszemu reporterowi pani Ula.
Cieszymy się przy tych grobach, każdego jednego wspominamy co robił, co pił, jak się radował. Pijemy koło grobu za jego zmarłą duszę
- opowiada kobieta porządkująca grobowiec swoich bliskich.
Choć muzyka i śpiewy pojawiają się coraz rzadziej, radość z bycia razem pozostała nieodłączną częścią tego dnia.
Od rana jesteśmy na cmentarzu, potem jedziemy coś zjeść, a wieczorem wracamy jeszcze raz całą rodziną. Przyjeżdżają wszyscy młodzi, są też malutkie dzieci w wózkach. Życzę wszystkim, żeby tak się cieszyli jak my, bo to jest wielka radość
- dodaje z uśmiechem.
O to, jak liczna jest ta społeczność w Lesznie zapytaliśmy w Urzędzie Miasta, ale magistrat nie ma takich danych.
W Gnieźnie zmienia się sposób chowania zmarłych. Na dwóch cmentarzach w mieście są już kolumbaria, gdzie zamiast grobowców prochy zmarłych chowane są w urnach.
- Widać wyraźny trend, jeśli chodzi o pogrzeby urnowe - mówi proboszcz parafii św. Trójcy w Gnieźnie ksiądz Maciej Lisiecki.
Jest znacznie więcej, niż to było jeszcze kilka lat temu. Łatwiej pochować w grobie rodzinnym, który już jest, bo urn można pochować - można powiedzieć "w nieskończoność". Na pochówek w urnie nie jest też wymagana 20-letnia przerwa od poprzedniego pogrzebu, taka, jaka jest przy pochówkach w trumnach
- tłumaczy proboszcz.
Według proboszcza w Gnieźnie wzrasta też liczba pochówków świeckich, podczas których nie ma duchownego.
Jak znaleźć grób członka rodziny? Największa nekropolia w Pile, czyli cmentarz komunalny przy ulicy Motylewskiej ma swoją wyszukiwarkę grobów. Znajduje się w niej ponad 32 tysiące mogił. Rejestr działa od 2012 roku i jest regularnie aktualizowany.
Cmentarz.pila.pl - pod tym adresem można znaleźć wykaz grobów, które znajdują się na pilskim cmentarzu komunalnym, administrowanym przez Zarząd Dróg i Zieleni. Można na tę stronę wejść również przez kody QR znajdujące się na bramach przy ulicy Motylewskiej i Przemysłowej.
Znajdziemy tam wszystkie potrzebne informacje do zlokalizowania spoczywających na naszym cmentarzu osób. Mam tu na myśli numer kwatery, rząd oraz miejsce spoczynku, które znajduje się w danym rzędzie
- wyjaśnia dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Rafał Lisiecki.
Żeby znaleźć grób, trzeba wpisać imię i nazwisko zmarłej osoby, a przy zbieżności imion i nazwisk kluczowe będą daty urodzin i śmierci. Rejestr grobów jest na bieżąco uzupełniany.
Zawsze takim momentem, kiedy dane z tygodnia są aktualizowane jest sobota. Możemy śmiało powiedzieć, że w przypadku osób pochowanych na naszym cmentarzu, w ciągu tygodnia zlokalizowanie miejsca spoczynku tych osób jest możliwe do określenia za pomocą naszej wyszukiwarki
- dodaje Rafał Lisiecki.
W tej wyszukiwarce nie znajdziemy jednak grobów znajdujących się na nieczynnych już zabytkowych cmentarzach przy al. Powstańców Wielkopolskich i ul. Salezjańskiej, które również znajdują się w administracji Zarządu Dróg i Zieleni w Pile.
Na średzkim cmentarzu parafialnym sporo grobów czeka jeszcze na posprzątanie. Ta nekropolia jest nie tylko miejscem spoczynku mieszkańców, ale również nosicielem lokalnej pamięci. Znajduje się tam zbiorowa kwatera 130 powstańców wielkopolskich.
Choć zostały zaledwie dwa dni, na zbiorowej mogile powstańców wielkopolskich na cmentarzu w Środzie Wielkopolskiej Wszystkich Świętych jeszcze nie widać. Jest czysto i schludnie jak zawsze. Alejki między grobami noszą ślady cmentarnych grabi, ale widać, że od dłuższego czasu nikogo tutaj nie było. Pod krzyżem w centralnym punkcie cmentarza wyblakły wieniec ze sztucznych kwiatów, podobnie jak na kilku innych mogiłach. Gdzieniegdzie żółcą się i złocą pęki chryzantem w doniczkach.
Zgodnie z porozumieniem zawartym jeszcze w 1932 roku między księdzem-patriotą i społecznikiem Mieczysławem Meissnerem a towarzystwem powstańców wielkopolskich, mogą one zdobić groby tylko trzy tygodnie wokół najważniejszych świąt.
Ruch przed cmentarzami coraz większy. Większość mieszkańców planuje wyjazdy w sobotę i niedzielę, ale niektórzy postanowili odwiedzić groby bliskich wcześniej. Wybierając kwiaty i znicze, w tym roku stawiają na żywe kolory, którymi handlarze próbują przyciągnąć kupujących.
Kupujemy coś, co dodaje energii
- mówiła jedna z kupujących, wskazując na różowy bukiet.
Przy takiej pogodzie i tym klimacie to dodaje ciepła
- dodała jej krewna.
Sprzedawcy chcą nadążyć za trendami i rozwojem technologii. Stąd na straganach żywe kolory, elektryczne wkłady i znicze reklamowane jako niegasnące. Mimo to z roku na rok kupujących ubywa.
Handluję 30 lat i z roku na rok jest gorzej.
Handlujący narzekają, że chętniej chodzimy do marketów, bo tam jest taniej i większy wybór. Ale nie wszyscy kierują się ceną.
Mamy sentyment. Chcemy też pomóc tym, którzy sprzedają często w trudnych warunkach
- przyznali kupujący.
Klienci zwracają uwagę, że z roku na rok rosną ceny. Na jednym z poznańskich cmentarzy za chryzantemy trzeba w tym roku zapłacić od 30 do 40 złotych.