Radni zlikwidowali też Gimnazjum numer 24 na Ratajach. Po podaniu wyników głosowania w sprawie Gimnazjum nr 24 w urzędzie rozległy się okrzyki: "Na szubienicę" i "Skandal". Pozostałymi szkołami nie zajmowali się, bo nie dostali opinii od związku zawodowego Solidarność. Za zamknięciem Gimnazjum nr 24 głosowali przede wszystkim radni Platformy Obywatelskiej i Klubu Prezydenckiego. Ryszard Grobelny mówił, że w tej części miasta zamiast trzech szkół potrzebne są dwie. Dyrektor szkoły zapowiedziała, że razem z rodzicami i nauczycielami będzie chciała prowadzić gimnazjum.
Mimo protestów radni rozwiązali Zespół Szkół Technicznych na Golęcinie. - Szkoła zamiast się rozwijać zwija się, umiera śmiercią naturalną - mówili radni, którzy głosowali "za". Szkoły bronił jej absolwent olimpijczyk z Monachium Tadeusz Kulczyki. A poseł Stanisław Kalemba proponował, aby placówkę przejęło Ministerstwo Rolnictwa.
To jednak nie przekonało radnych. Zespół Szkół Technicznych zlikwidowano. Obecnych uczniów likwidacja nie dotyczy, bo dokończą naukę w starej szkole. Poza tym jest szansa, że szkoła rolnicza nadal będzie działać na Golęcinie. Musi ją jednak prowadzić inny podmiot. Zainteresowane są między innymi prywatne uczelnie oraz Uniwersytet Przyrodniczy. Urzędnicy maja rozpisać konkurs i wybrać najlepszą ofertę.
Dyskusja na sesji była burzliwa. Jeden z radnych zarzucił prezydentowi, że jeździ na narty z biznesmenem, który chciałby przejąć te szkołę. - To nieprawda - odpowiadał prezydent.
Do urzędu przyszli uczniowie, rodzice i nauczyciele między innymi z Gimnazjum nr 24 oraz Zespołu Szkół Technicznych. Poznańscy radni muszą podjąć decyzje ws. szkół do końca lutego, bo tylko wtedy zmiany mogą wejść w życie od września. Urzędnicy podkreślają, że jest niż demograficzny i część szkół musi zniknąć.
Emocje towarzyszące likwidacjom szkół były ogromne. Widać to było już na sobotnim posiedzeniu Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miasta Poznania.